Copa America 2015 – Podsumowanie fazy grupowej

Copa America Chile 2015 faza grupowaW decydującą fazę wkraczają piłkarskie mistrzostwa Ameryki Południowej rozgrywane na boiskach Chile. Zakończyły się rozgrywki grupowe, a przed nami ćwierćfinały, do których awansowali wszyscy główni pretendenci do wygrania turnieju. Nie było to zbyt trudne, bowiem system rozgrywek jest dość osobliwy: z 12 drużyn podzielonych na 3 grupy dalej gra 8. Potrzebne więc było aż 18 spotkań, by odrzucić zaledwie 4 ekipy – te z ostatnich miejsc w poszczególnych grupch oraz jedną z najgorszym bilansem z miejsca trzeciego. Pożegnaliśmy więc Meksyk, Ekwador, Wenezuelę i Jamajkę, zaś reszta bawi się dalej. Jak dotąd turniej nie dostarczył wielu emocji, większość meczów była nudna i nie stała na wysokim poziomie. Rozczarowują zwłaszcza kandydaci do wygrania Copa América, i nawet nie chodzi o ich wyniki, tylko o styl gry. Brakuje finezji, polotu, co przecież zawsze charakteryzowalo techniczną piłkę z Ameryki Południowej, zawodnicy wyglądają na zmęczonych, a klubowe gwiazdy wcale nie błyszczą.
W grupie A dzięki świetnej postawie gospodarzy sytuacja wygląda najlepiej. Chile strzeliło rywalom 10 bramek, a najwięcej emocji dostarczył mecz z Meksykiem zremisowany 3-3. Meksykanie sprawili spory zawód swoim fanom przegrywając ostatni mecz z Ekwadorem, który tym samym zdobył jedyne punkty w grupie i zgodnie z wieloletnią tradycją odpadł z turnieju już po fazie grupowej. Drugie miejsce zajęła Boliwia.
W grupie B we wszystkich 6 meczach strzelono łącznie 10 bramek, czyli tyle co samo Chile. Musi to dziwć, skoro grali tam naszpikowani gwiazdami faworyci: Argentyna i Urugwaj. Ci pierwsi grają równie minimalistycznie jak na mistrzostwach świata w Brazylii – po niespodziewanym remisie 2-2 z Paragwajem pozostałe spotkania wygrali po 1-0, także ze słabiutką Jamajką, a zniesmaczony Messi stwierdził „nie możemy tak dłużej grać!”. Patrząc jednak na jeszcze gorszą formę rywali, Argentyna nadal pozostaje głównym kandydatem do tytułu. Drugie miejsce zajął Paragwaj, zaś Urugwaj strzelił zaledwie 2 bramki i potrafił wygrać tylko z Jamajką. 1-0 oczywiście.
Grupa C miała być formalnością dla dwóch wielkich ekip – Brazylii oraz Kolumbii. Zwłaszcza ta ostatnia prezentowała się bardzo mocno, bo przecież w składzie są Cuadrado, Valencia, zdobywca dwóch goli w finale Ligi Europy Carlos Bacca, król strzelców ostatniego mundialu James Rodríguez, dodatkowo Falcao i wschodząca gwiazda Porto (właśnie kupiona przez Atlético) Jackson Martínez. Jednak już na starcie piłkarzy José Pekermana spotkał zimny prysznic – przegrali z Wenezuelą i musieli to nadrobić w meczu z Brazylią, która zaczęła od skromnej wygranej 2-1 z Peru. Kolumbia stanęła na wysokości zadania – wygrała 1-0, lecz mecz nie był dobrym widowiskiem. Zapamiętany zostanie wyłącznie poprzez naganne zachowanie Neymara, jedynej gwiazdy Canarinhos. Zawodnik Barcelony po ostatnim gwizdku sędziego kopnął piłką przeciwnika, później głową zaatakował zdobywcę jedynej bramki Murillo, za co dostał czerwoną kartkę, a w tunelu jeszcze zwyzywał sędziego, w efekcie czego nie wystąpi w 4 kolejnych meczach reprezentacji. Czerwoną kartkę ujrzał też Bacca, który popchnął Neymara stając w obronie kolegi. W ostatnim spotkniu Falcao i James niczym nie przypominali walczaków ze swoich klubów, Kolumbia znów zagrała słabiutko, a bezbramkowy remis z Peru zapewniał jej awans tylko w przypadku rozstrzygnięcia w meczu Brazylia-Wenezuela. Canarinhos wygrali 2-1 i tylko dzięki temu Kolumbia gra dalej wychodząc z trzeciego miejsca. Jedna strzelona bramka w 3 meczach chluby nie przynosi, podobnie zresztą jak 9 goli we wszystkich meczach grupy C. Za karę Kolumbia już w ćwierćfinale trafia na Argentynę i tu musi wypaść znacznie lepiej. W drugiej parze Brazylia zagra z Paragwajem, a jeśli obie ekpiy sobie poradzą, już na etapie półfinału będziemy mieli wielki klasyk Brazylia-Argentyna. Ale do tego jeszcze daleko. Dużo łatwiejszą drogę do finału ma gospodarz turnieju. Chile zagra z Urugwajem, a następnie ze zwycięzcą pary Boliwia-Peru.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: