ANTIMATTER Lights Out

Antimatter Lights Out recenzjaANTIMATTER
Lights Out
2003R2R Rock To Remember tocokocham.com

altaltaltaltalt
R2R

Antimatter to brytyjska grupa założona w 1998 roku przez Duncana Pattersona, basistę i autora tekstów Anathemy, oraz Micka Mossa. Oferuje bardzo emocjonalną, melancholijną muzykę, coś z pogranicza trip-hopu i rocka, często porównywaną do twórczości Massive Attack, Portishead, dawnego Porcupine Tree czy nawet Pink Floyd. Po kapitalnym debiucie (Saviour, 2002) na płycie Lights Out Patterson i Moss poszli krok dalej –  zrezygnowali z gitarowego grania i skierowali się w stronę ambientu. To bardzo przejmująca muzyka, niezwykle subtelna, delikatna, stworzona przy użyciu skromnego instrumentarium, z niepokojącą aurą i zachwycającymi wokalami. Urzekają zwłaszcza panie Hayley Windsor i zmysłowa Michelle Richfield – tu momentami kłania się Lisa Gerrard i Dead Can Dance. Coś idealnego na jesienne czy zimowe wieczory – adekwatnie do tytułu wystarczy zgasić światła (chociaż świeca jak najbardziej wskazana) i wczuć się w mistyczny klimat nagrań Antimatter. Żaden z późniejszych albumów nie trzyma już tego poziomu i nie dostarcza tylu emocji. Są co najwyżej poprawne, podczas gdy Lights Out to dzieło skończone.
Nie jest łatwo wyróżnić którekolwiek z nagrań bowiem wszystkie kompozycje są niezwykle spójne i ten równy poziom stanowi dużą siłę krążka. Tu nie ma utworów, które zapamiętamy na lata, ale od całości trudno się oderwać, a po wybrzmieniu charakterystycznego pikania w ostatniej, przepięknej instrumentalnej kompozycji Terminal, palec automatycznie wraca na przycisk play, by znów usłyszeć dźwięk syreny i przygodę z Lights Out rozpocząć od nowa…

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: