Derby Madrytu w ćwierćfinale Ligi Mistrzów

Atletico Real 260 derby Madrytu Liga MistrzówDzisiaj w pierwszym ćwierćfinale Ligi Mistrzów na Vicente Calderón dojdzie do powtórki z pamiętnego lizbońskiego finału w maju 2014. Będą to derby Madrytu nr 260, naprzeciw siebie staną bowiem Atlético kierowane przez Diego Simeone i Real pod wodzą Carlo Ancelottiego. Obie drużyny w najsilniejszych składach, obie mające coś do udowodnienia. Rojiblancos chcą rewanżu za przegrany tytuł sprzed roku, a Liga Mistrzów pozostaje jedynym trofeum, na które jeszcze mają realną szansę. Królewscy z kolei nie ukrywają swoich ambicji obrony tytułu, lecz równie ważna wydaje się chęć wygrania z lokalnym rywalem, który w ostatnich 6 potyczkach był lepszy od gwiazdorów z Bernabéu (4 wygrane, 2 remisy) zabierając im Superpuchar Hiszpanii, 6 punktów w Lidze i wyrzucając z Pucharu Króla. Wyjątkowym upokorzeniem była porażka 0-4 w ostatnim starciu na Calderón, o której wielbiciele Blancos chcą jak najszybciej zapomnieć. Uda się tylko wtedy, gdy dzisiaj Real będzie wielki na miarę swej historii, gdy zagra z wiarą i pełnym zaangażowaniem przez 90 minut i wywalczy korzystny wynik przed rewanżem. Innej opcji nie ma. Wie o tym Ancelotti, którego pozycję mocno zachwiało wspomniane spotkanie. Utytułowany i wychwalany pod niebiosa Włoch nie znalazł patentu na żółtodzioba Simeone, nie potrafił odpowiednio zmobilizować swoich piłkarzy ani wymyślić właściwej taktyki na świetnie ustawionego rywala. A dzisiaj może pobić niechlubny rekord – 7 meczów z rzędu bez wygranej nad Atlético jeszcze nigdy nie zdarzyło się w 113-letniej historii Realu. To będzie poważny test dla graczy Carletto, którzy ponoć wrócili do formy lecz tak naprawdę trudno to stwierdzić gdyż ostatnio wygrywali jedynie ze słabeuszami. Jednak czas łatwych rywali minął i najwyższa pora potwierdzić status najlepszej drużyny świata 2014.
   Nie ma prostej recepty na sukces. Ancelotti na konferencji prasowej powiedział, że trzeba zagrać z intensywnością, że chce „zobaczyć drużynę, która walczy do końca, która próbuje wygrać mecz do ostatniej minuty, która ma grę pod kontrolą. Najważniejsze to rozegranie zwartego meczu, bycia blisko siebie, zawsze, w każdej minucie i pod każdym względem. Kiedy mówię o zwartej ekipie, chodzi o bronienie w jedenastu i atakowanie w jedenastu. Naturalnie w takich spotkaniach dochodzą też nastawienie, osobowość i odwaga.” To wszystko prawda, ale w 2015 roku Real ani razu jeszcze tak nie zagrał. Szkoleniowiec zapomniał o właściwej koncentracji (jej brak skutkował traceniem bramek w pierwszej minucie obu połówek Copa del Rey) i kolejnym bardzo ważnym elemencie: skuteczności. Nie jest łatwo strzelić gola Atlético – w 10 meczach Ligi Mistrzów na Calderón gospodarze stracili bramkę tylko 2 razy: z Zenitem i Milanem. Z kolei W ostatnich 6 meczach Atlético i Real oddały podobną ilość strzałów (21-22), ale w bramkach było 12-4. Skuteczność zawodników Simeone przekroczyła 50%! A w obu spotkaniach Pucharu Króla było jeszcze lepiej – Los Colchoneros oddali 4 celne strzały zdobywając… 4 gole. Jako ciekawostkę dodam, że oba kluby rozegrały dotychczas 21 dwumeczów, w których 13 razy wygrywał Real, a 8 razy Atlético. Jak będzie tym razem – zobaczymy. Emocje gwarantowane. Miejmy nadzieję, że dobry futbol również.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: