ATLETICO-REAL 4-0 Kompromitujący występ i bolesna lekcja futbolu

Atletico Real 4-0 liga hiszpańska 2014/2015 derby   Przed kolejnymi derby z Atlético Madryt na Vicente Calderón oczekiwania były wielkie. Kibice gospodarzy nie martwili się sytuacją kadrową ani formą swojej drużyny, bowiem oba te elementy od dawna funkcjonują bez zarzutu. Colchoneros nie przegrali z Realem od 5 spotkań, notując 3 zwycięstwa, które dały Superpuchar Hiszpanii, komplet punktów na Bernabéu i wyeliminowały rywala z Pucharu Króla. Z kolei zdziesiątkowany kontuzjami Real, którego forma w tegorocznych spotkaniach raczej nie pozwalała na optymizm, jako lider La Liga liczył na przełamanie złej passy z mniej utytułowanym rywalem. Jednak życie pisze własne scenariusze i dzisiaj obserwowaliśmy mecz profesora z uczniem. W tej pierwszej roli wystąpili gospodarze, którzy gładko pokonali rywala 4-0 prezentując się znacznie lepiej w każdym aspekcie sztuki piłkarskiej. Tym razem nie będę wyliczał błędów Realu, bo w ekipie Ancelottiego nie funkcjonowało kompletnie nic. W piłkę grała tylko jedna drużyna, druga wyłącznie asystowała. Niech wystarczy informacja, że pierwszy strzał (z trzech w ogóle) Królewscy oddali w 63 minucie, ale nie było to uderzenie celne – na takie się nie doczekaliśmy. Trudno zgadnąć, jakim cudem ci zawodnicy zdobyli 70 bramek (średnio ponad 3 na mecz!), skoro nie potrafią stwarzać żadnych sytuacji. W bramce gospodarze mogli wystawić matkę woźnego – też by nic nie wpuściła.
   Dzisiaj na Calderón oglądaliśmy spotkanie kompletnej, dobrze ułożonej i świetnie zmotywowanej drużyny, której się chce grać, biegać i walczyć, z ekipą będącą zlepkiem wolnych, zmęczonych, nierozumiejących się na boisku zawodników, którzy nie potrafią skonstruować żadnej sensownej akcji. To po prostu niewyobrażalne, że drużyna numer 1 poprzedniego roku mogła zagrać tak koszmarnie. Zawiedli wszyscy – od Casillasa, który znów wpuścił babola, poprzez bezradny i pełen bałaganu środek pola, wstrzymującego akcje Isco, aż po napastników, których dzisiaj nie było. Benzema nie istniał, Bale gubił piłkę niczym junior, a Cristiano Ronaldo po 2 tygodniach odpoczynku zagrał jeszcze gorzej niż w Kordobie. Wydaje się to niemożliwe – a jednak! Dużo srat, zero odbiorów, ani jednego udanego dryblingu, ani jednego dobrego strzału, za to liczne symulki i padanie na murawę przy każdym kontakcie z rywalem, jakby był delikatnym chucherkiem, a nie znakomicie zbudowanym profesjonalnym sportowcem. Wstyd i żenada. Zdobywca Złotej Piłki nie ma prawa tak grać. W ogóle Real Madryt nie ma prawa tak grać. Najlepsza drużyna świata zaprezentowała dziś poziom polskiej ligi okręgowej, a najlepszy piłkarz świata był najgorszy na boisku.
   Całe szczęście, że do El Clásico pozostało jeszcze 6 tygodni, jest więc czas na poprawę. Przypomnę, że Barcelona wygrała w styczniu 3 mecze z Atlético i jakikolwiek komentarz jest tutaj zbędny. Trzeba raczej patrzeć na siebie, bo za 10 dni mecz Ligi Mistrzów z Schalke. Z taką grą trudno liczyć na spokojną wygraną. Szczerze mówiąc, grając w ten sposób nie wygramy niczego w tym sezonie. Możemy nadal zdobywać punkty z „ogórkami”, ale nie z silniejszymi ekipami. Przegrana na Calderón to porażka ligowa numer 4 i pierwszy mecz sezonu, w którym Real nie strzelił gola. Dotychczas Królewscy zawsze trafiali pozostając jedyną taką drużyną w Europie. Trzeba też oddać honor Atlético, zagrali dzisiaj fantastycznie, nawet jeśli nie było na boisku przeciwnika. Po wielu ich akcjach ręce same składały się do oklasków, a (to zabrzmi brutalnie) 4-0 to całkiem niski wymiar kary. Drużyna Simeone to świetny przykład na to, jak można zrobić coś z niczego. Przeciętni zawodnicy o wielkich sercach pod wodzą Argentyńczyka zachwycają już nie tylko ambitną walką, ale i czysto piłkarskimi umiejętnościami.
   Z kronikarskiego obowiązku krótko opiszę rozwój wydarzeń, czy raczej podam strzelców bramek. Piłkarze Diego Simeone oddali 17 strzałów na bramkę Casillasa. Kanonadę rozpoczął w 14 minucie – uderzył prosto w Casillasa, a ten w sobie tylko znany sposób wpuścił turlającą się piłkę. Cztery minuty później kolejna akcja, podanie Siqueiry i piękne uderzenie przewrotką rezerwowego Saúla. W 35 minucie po strzale Godina i zagraniu ręką Khediry powinien być rzut karny, lecz Królewskim się upiekło. Niewiele to zmieniło, bo atak Realu nie istniał, a niemrawa linia pomocy nie umiała się przedrzeć przez zasieki rywala. Zawodnicy Ancelottiego przegrywali większość pojedynków, gubili piłkę bądź odbijali się jak od ściany. Po przerwie przez kilka minut prowadzili grę, jednak atakowali w sposób chaotyczny, bez żadnego pomysłu i bez wiary w powodzenie. Trzecia bramka z 67 minuty odebrał im chęci do walki, choć tak naprawdę w ogóle tych chęci nie mieli. Arda wrzucił piłkę w pole karne, Saúl odegrał do Francuza, a ten wpakował ją do siatki przy wydatnej pomocy Varane’a. Wyglądało to na trafienie samobójcze, lecz ostatecznie zaliczono je Griezmannowi. Gol nr 4 to kropka nad i – po dośrodkowaniu Torresa w 89 minucie trafił Mandžukić, ustanawiając najwyższą porażkę Realu Madryt od słynnego 0-5 na Camp Nou w pierwszym sezonie Mourinho. Ciekawe, co tym razem powie trener Ancelotti na konferencji prasowej. Znów to samo? A może wreszcie zauważy, że coś jest nie tak. A raczej – wszystko jest nie tak. Mecz można przegrać, ale nie wolno go przegrać w ten sposób. Bez walki, bez zaangażowania, bez chęci, bez ambicji, bez wiary, bez prób.
   Zwykle nie wystawiam ocen poszczególnym piłkarzom, ale dzisiaj jest dzień szczególny (Real przegrał jubileuszowy mecz nr 4000) więc zrobię wyjątek. Skala ocen: 1-5. Casillas 1 – Carvajal 2, Varane 1, Nacho 2, Coentr?o 2 – Khedira 1 (Jesé 2), Kroos 2, Isco 1 (Illarra 1) – Bale 1, Cristiano 1 i Benzema 1 (Chicharito 1). Trener Ancelotti – 1. Nie za wyjściową jedenastkę, ale za całokształt pracy w tym roku. Za brak reakcji na widoczny od dawna spadek formy, za lekceważenie problemu rotacji, za mydlenie oczu i fałszowanie rzeczywistości na konferencjach prasowych, za to, że przez półtora roku nie nauczył piłkarzy poruszania się po boisku (dzisiaj biegali jak dzieci we mgle), nie wyćwiczył schematów. Za to, że przegrał po raz czwarty w ostatnich sześciu meczach z lokalnym rywalem, że niczego się nie nauczył, nie wyciągnął żadnych wniosków z poprzednich porażek, nie potrafił zmotywować gwiazdorów do biegania i walki na całego, tak jak to robili gospodarze. Za Mourinho taka sytuacja byłaby niemożliwa. W przeciwieństwie do Portugalczyka Włoch nie jest dobrym taktykiem, a w przypadku tak wielkiego klubu samo trenowanie piłkarzy to za mało. Nie wystarczy wystawić na każdy mecz takiej samej jedenastki i liczyć, że jakoś to będzie. Nie będzie, zwłaszcza z lepszym rywalem. Jeśli nie można zaskoczyć składem czy ustawieniem, trzeba chociaż dostosować plan gry pod przeciwnika. Inaczej się gra z Elche, a inaczej z Barceloną czy Atlético. O tym wielbiciel spokoju i równowagi zapomniał. Dotychczas broniły go wyniki, choć Real już od dwóch miesięcy gra bez polotu i wygrywa z wielkim wysiłkiem, co trener bagatelizował. Teraz balon pękł z wielkim hukiem. Los Blancos zaliczyli najgorszy występ za kadencji Ancelottiego. Uważam, że nawet od wielu, wielu lat, i trudno tę niemoc racjonalnie wyjaśnić. Nawet słynna manita na Camp Nou w pierwszym sezonie Mourinho nie wyglądała tak źle, bo Real walczył, oddawał strzały, nie poddał się bez walki. Nawet hańbiące 2-6 na Bernabéu w maju 2009 wydaje się o niebo lepsze – nie tylko dlatego, że to był pierwszy rok Guardioli i Barcelona wtedy wygrała wszystko (trzy tygodniej później triumfowała w Lidze Mistrzów, była na fali), lecz ponieważ madrytczycy walczyli jak równy z równym, starali się, strzelili dwa gole i mogli więcej, poszli na otwartą wymianę ciosów i przeciwnik okazał się lepszy. To się zdarza. Ale nikt nie mógł gospodarzom zarzucić odpuszczania rywalowi, grania na stojąco, braku ambicji, zaangażowania, woli walki…
   Dzisiaj Real Madryt się totalnie skompromitował. Nie dał żadnych argumentów, którymi można obronić piłkarzy. Ich postawa i bierność woła o pomstę do nieba. Zachowali się jak urzędnicy na etacie, którzy nie muszą się zbytnio wysilać ani być mili dla klientów, bo pensja i tak wpłynie na ich konto niezależnie od liczby załatwionych spraw. To samo dotyczy trenera, który od tygodni udaje Greka. Nie neguję jego osiągnięć, ale teraz mamy nowy sezon, nowe oczekiwania i potrzeba dynamicznych reakcji, a nie bierności i słodzenia leniwym zawodnikom. Nie wiem, czy Carletto jest do nich zdolny. Jednak dopóki pozostaje trenerem Realu Madryt, należy go wspierać, podobnie jak całą drużynę. Co nie oznacza, że nie wolno krytykować. Ślepy fanatyzm i patrzenie na sprawy przez różowe okulary nie przyniesie niczego dobrego. Dobro Realu Madryt jest ponad sprawy indywidualne. Królewski herb na piersi wymaga szacunku – dzisiaj większość zawodników go nie okazała. Pokazali kibicom środkowy palec, nie zostawili serca na boisku, a to trudno wybaczyć. Pisałem wczoraj, że to mecz o honor – jak widać, milionerzy nie dbają o honor. Przegrać zawsze można, ale w taki sposób nie wolno. To niegodne historii Klubu.


Minus meczu: Cristiano Ronaldo, Casillas, Varane, Khedira, Isco, Illarra, Benzema, Bale


Na deser jako ciekawostka garść cytatów z komentarzy zamieszczanych na forach poświęconych Realowi Madryt (jako że tutaj do mnie nikt nie wchodzi i nie komentuje). Wiele bardzo emocjonalnych, ale trudno się temu dziwić. Żeby nie było wątpliwości – to są wybrane wypowiedzi fanów drużyny, a nie jej przeciwników, i choć nie ze wszystkimi się zgadzam, jest w nich sporo racji:

Atlético zjadło Real. Prowadzą grę po swojemu, rządzą na boisku i zasłużenie prowadzą. Tak rozbitego Realu nie widziałem od kilku lat. Cristiano jest beznadziejny, druga linia nie umie ani trochę zapanować nad grą. Tylko obrona się trzyma i to paradoksalnie najlepsza formacja Realu. Benzema i Bale są niewidoczni. Kroos nic nie robi, Isco jest tragiczny.


Parodia. Kibicuje Realowi od 15 lat. Nawet jak Real przegrywał z Barçą 2-6 to się starał i walczył. Tutaj nie widzę walki i chęci. Każda sporna piłka jest łupem graczy Atleti. W białych barwach grają chłopcy, w czerwono-białych mężczyźni.


Nie mozna slepo wierzyc, ze cos sie zmieni, gdy wychodzimy na kolejne derby w ten sam sposob. To jest porazka Ancelottiego. Ci pilkarze powinni wyjsc napompowani jak pitbulle na murawe z szatni, a mam wrazenie, ze na boisko wybiegli dzisiaj zawodnicy Eibaru. Nie wygralismy zadnego 90-minutowego meczu z Atleti od zeszlorocznych polfinalow pucharu krola. 7-8 meczy bez zwyciestwa w regulaminowym czasie… nawet nie chce tego bronic zwyciestwem w Lizbonie, bo za duzo mam godnosci by sie znizac do takich argumentow. Taktycznie Ancelotti zawalil kazdy pojedynek derbowy, KAZDY. Czy tak robi trener najlepszej druzyny na swiecie? 4-3-3 daje ciala, gdy nie ma calej kadry, to jest dziura miedzy pomoca a atakiem i tym samym nie mamy zadnych argumentow. Atleti staje pomiedzy liniami i po zawodach. nie umiemy dograc pilki do napastnikow, a jak to zrobimy to zostaje 2 atakujacych na 4/5 obroncow. Konczy sie to strata albo wypchnieciem zawodnika do lini bocznej i ten gra oczywiscie do tylu przez obroncow i na druga strone przegrywamy, a tam to samo. Taktycznie Carlo dzisiaj pokazal, ze jest bezradny, a nie ma na to miejsca w tym klubie. Na pewno nie po tylu kolejnych meczach, w ktorych nas karca niemilosiernie. Dodatkowo widac, ze rezerwowi, ktorzy wachaja murawe raz na ruski rok nie maja tego feelingu z reszta druzyny, ale jak maja miec skoro obserwuja spotkanie z byle trampkarzami z lawki non stop? Podstawowa 11 jest juz zajechana po dobrym okresie przyszedl gorszy, a bez odnowy i regeneracji to my z tego nie wyjdziemy. Problem jest taki – zeby cos sie zmienilo to czesc musi odpoczac, czyli grac musimy Lucasem Illarra Nacho Fabio Varane Jesé Chicha. Wracamy do wrzesnia i slabych wystepow, bo na nowo to wszystko musi sie zgrywac. Wierze, ze to sie ulozy i na marzec bedziemy w gazie, ale poki co to wyglada na jedna wielka klape taktyczna ze strony trenera i calej kadry. Nikt nie bedzie pamietal o 22 wygranych w sezonie, jezeli zakonczymy go bez trofeow. „Wazne jak konczysz , nie jak zaczynasz”.
Druga sprawa to zawodnicy. Nikt, absolutnie nikt dzisiaj nie zrobil na mnie wrazenia chociazby zebym uwierzyl, ze gra na poziomie. Toni? Najsolidniej wygladal z calej druzyny, ale facet potrzebuje rotacji. Jest to jedyny zawodnik, ktory gral do konca na mundialu, nie mial prawie przerwy, a jest zajezdzany od sierpnia po dzis dzien. Peknie facet w koncu i odpocznie 3 miesiace, tylko czemu musi sie to stac tak jak z Luka – czyli kontuzja… ?? Reszta zawodnikow mniej lub bardziej , ale masakra. Na pewno nikt nie zasluzyl na zalozenie koszulki z herbem Realu. Ogladalem dzis najemnikow, ktorzy musieli wyjsc na boisko, a nie zapi…alali po murawie, zeby wygryzc chociaz punkt i miec juz Atlético z glowy w walce o tytul.
Ostatnia sprawa to Ronaldo i Bale. Wstyd. Trzeba pamietac o zaslugach , ale jezeli nasze „dwa najwieksze argumenty w ofensywie” maja znikac na wazne mecze, to jaki w tym sens? 200mln ? a chlopaki blyszcza mi w meczu ligowym z Deportivo? na ligowych sredniakow postrachem powinien byc Jesé, Illarra czy Nacho. Taki Ronaldo powinien wprawiac w oslupienie obrone rywala, a tymczasem smieja mu sie w twarz, gdy widze jak upada przy byle dotknieciu, powinien jak czolg wpadac i ladowac bramke za bramka, to samo Bale. Jezeli na wazne mecze, nasze „zabojcze” trio ma dostawac paralizu, to ja wole grac Jesé, Chicharito i De Tomasem caly sezon. Ostatnim meczem gdzie widzialem PRAWDZIWY KONCERT NASZEGO TRIO to chyba mecz z Schalke, a wczesniej z Galatasaray. Reszta to przeblyski…
Potrzebujemy druzyny, nie mozemy bazowac na indywidualnosciach, bo Ronaldo nie ma juz ciagu na bramke, ma natomiast swietne wykonczenie, a wiec potrzebujemy kogos kto bedzie mu stwarzal gotowe sytuacje, tylko czy to jest rozwiazanie? Facet nie ma zadnych argumentow od ponad 2 miesiecy. Kibicuje Realowi, nie zawodnikowi i zupelnie szczerze powiem, ze obecnie Messi robi wiecej zamieszania niz cale nasze ofensywne trio. Jak huragan wpada w obrone i deklasuje przeciwnikow. Nasz najlepszy teoretycznie pilkarz – czyt. Ronaldo obecnie biega po boisku jedyne co ma wspolnego z huraganem to przewracanie sie jakby epicentrum owego zjawiska bylo tuz obok niego. Nie przystoi takie zachowanie „najlepszemu pilkarzowi na swiecie”. Nie chce czegos takiego w klubie, ktory kocham.
Podsumowujac – gorzej byc nie moze i nie pamietam kiedy widzialem mecz , gdzie Real oddal 1 strzal i to nawet nie pamietam jaki. Pozytywem jest to , ze teraz moze byc tylko lepiej i jezeli zawodnicy, Carlo i caly sztab maja chociaz minimum szacunku dla kibicow, ktorzy przezywaja wszystkie mecze calym sercem to powinni do czerwca gryzc trawe o 1 do 90 minuty w kazdym meczu. Czy to rezerwy czy podstawowa 11. Wyniki przeboleje kazde, jezeli bede widzial, ze o nie walczyli, bo dzis oddalismy 3 pkt i nasralismy do wlasnego gniazda. Zamiast walki o tytul z barcelona, dolalismy oliwy do ognia w walce o tytul dla nadal 3 kandydatow.


Wyj… Bale na ławe na zbity pysk!!! Ronaldo następny. Za te symulki fauli powinni mu przyj… ze 2-3 kartki może by sie opamiętał i nie robił z siebie błazna. Niech Lukita wraca bo od kiedy złapał kontuzje to my kompletnie środka nie mamy.
Czy ten Carlo używa czasem mózgu??? Czy on nie widzi że za każdym razem gra tak samo z Atleti i za każdym razem dostaje po dupie??? Normalnie mnie tu zaraz coś trafi. Ile jeszcze z nimi musimy przegrać żeby nam sie zachciało grać. U nas ostatnio w ogóle nie ma tej perfekcyjnej kontry jak u Mourinho, na dodatek nie ma gry pozycyjnej. NIC!!!


Czy Ancelotti choć raz zareaguje na fatalną grę zespołu? Nie potrafi inaczej ustawić drużyny, jest tylko od wprowadzenia spokoju do szatni? Gdzie wola zwycięstwa? Wyszli dać d*py?


To co w dzisiejszym meczu robi Real jest po prostu niesmacznym żartem. Zaczynając od obrony na poziomie polskiej ligi okręgowej, przez grę kompletnie w miejscu bez jakiejkolwiek dynamiki, na BRAKU ofensywy kończąc. Ancelotti nie ma zielonego pojęcia jak grać przeciw Atleti i z meczu na mecz widać to coraz bardziej. Propozycja dla Ronaldo: niech najpierw zrobi porządek na swoim podwórku, a później wróci do gry. Kompletnie niewidoczny, notujący straty w ogóle nie przypomina maszyny do strzelania bramek z początku sezonu… DNO


Załamany jestem tym co pokazał mój ukochany Real…w tym roku nie ma pary, gdzie są kontry? podania w zaułki? Szybkie wyjścia 1 na 1… no i oczywiście strzały z dystansu. Gdzie?


Wstyd, upokorzenie, parodia, komedia, żenujący mecz. Klub który celuje w 6 pucharów przegrywa kolejny raz derby z TEORETYCZNIE slabszym rywalem.. Ale nie w tym rzecz, problem w tym, że przez ostatnie 5 meczy Real nie zrobił ŻADNEGO progresu. Albo ktoś się wreszcie k**wa weźmie za ten zespół albo skończymy na 3 miejscu w Lidze, dojdziemy do maks 1/4LM i chłopaki będą mieć gówno a nie 6 pucharów. Jak można przegrać SPH, PK i nie odegrać się za to?!


Porazki sa wliczone, czesto brak szczescia, zmeczenie czy nawet zwalenie na kontuzje i mecz w srode – wszystko wchodzi w gre, ale… NIE PRZY TAKIEJ GRZE! Real Madryt byl rozjechany jak druzyna walczaca o wyjscie z grupy spadkowej, a nie jak mistrz swiata. 1 niecelny strzal w 1 polowie? Widzial ktos kiedys taki mecz? Nawet w manicie, czy pamietnym starciu z Borussia w lm, nie doznalismy takiego upokorzenia. W tym meczu nie pokazalismy doslownie NIC. To byl najzalosniejszy spektakl od wielu lat, a nasi pilkarze robili w nim za komediantow najnizszej proby!
Szkoda bylo to ogladac i powiem szczerze, przy zwyklej porazce nigdy nie pozwalam sobie zwatpic w poprawe, bo widze, ze zawodnicy chca i zostawiaja serce na boisku, ale po tym meczu… nie widzialem nic. Jesli Real zaraz nie zmieni swojego nastawienia, diametralnie, to zostaniemy z reka w nocniku i przyjdzie blamaz na camp nou, jak nie wiecej porazek, za ktore trzeba sie wstydzic.


Brakuje słów… Chyba najsłabszy mecz Realu od czasu manity 29.11.2010 masakra.. Podania niedokładne, zero zgrania, dziecinne błędy to tylko kilka przyczyn porażki. Brawa dla Atlético, zagrali bajecznie, cięli nas jak chcieli. Gratulacje dla nich, cóż Realowi pozostaje się podnieść.


Mówicie, że tylko z Atleti tak gramy, ale przecież w środę, przy minimalnej skuteczności piłkarzy Sevilli dostalibyśmy również 5 bramek na luzie! Tergo Realu nie da się w obecnym czasie oglądać i nie mam zielonego pojęcia jak mogło dojść do takiej sytuacji. Parę miesięcy temu byliśmy machiną nie do zatrzymania, a teraz nie jesteśmy nawet w 5% tą drużyną. Co na boisku robi Ronaldo??? Przecież to jest kryminał żeby przewracać się w każdej sytuacji i wymuszać faule. Jakby mi zależało na tym żeby być najlepszym piłkarzem w historii to nigdy nie pozwoliłbym sobie na takie rzeczy. Przykro się na niego patrzy. Bale dawał z siebie dużo serca, był o kilka klas lepszy od Ronaldo dzisiaj i nie można mówić, że jest dnem. To był najgorszy mecz Realu odkąd pamiętam. Nie wiem po prostu co mam powiedzieć.


Carlo zachowujac resztki godnosci powinien po prostu odejsc. nie daje sobie rady z takim zespolem. kazde derby czy to z Barça czy atleti przechodzimy obok. osobiscie uwazam ze powinnismy dostac dzisiaj jeszcze wiecej niz 4 bramki. co to zespol ktory nie potrafi zrobic jednej dobrej akcji przez caly mecz. proponuje jeszcze dokupic ze 3 srodkowych pomocnikow (bo przeciez mamy ich za malo) i dalej ignorowac obrone i to ze jest dziurawa jak sito. zespol potrzebuje kogos charakternego a nie typa ktory stoi i patrzy sie jak sroka w gnat i nie ma pojecia co zrobic by zmienic taki stan rzeczy. mozna przegrywac ale nie w takim stylu jak to sie stalo dzisiaj. smutne bardzo smutne, mozliwe ze to byla przegrana na miare mistrzostwa, bo patrzac po zaangazowaniu naszych grajkow nie widze nadziei. chociaz wiekszosc z was pewnie i tak o tym meczu szybko zapomni po tym jak rozstrzelamy jakis ogrow z konca tabeli z 5-0 i bedzie fajnie. 16 lat kibicowania realowi i naprawde musialym sie srogo wysilic zeby przypomniec sobie gorszy mecz…


Na początku wymęczone już „Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce” – i tak będzie. Ale wierność po porażce nie wyklucza złości – takiej prawdziwej, czystej złości nie podsyconej przez smutek czy cokolwiek. Smutek mógłby być, gdybyśmy w tym spotkaniu walczyli, grali dobrze, a do zwycięstwa czy remisu zabrakłoby naprawdę niewiele.
Don Carlo Ancelotti jest w pewnym sensie fenomenem, jeśli chodzi o nasze mecze z Atlético Madryt – to doprawdy nieprawdopodobne, by po tylu spotkaniach z tym zespołem zwyczajnie nie wyciągnąć wniosków. Nie mam złudzeń i zgodzę się z każdym, kto powie i mówił, że przy Décimie nam się poszczęściło – przy braku pomysłu na rywali zza miedzy to jest jedyne wyjaśnienie. Wstyd i hańba.


Taka gra, taki trener, tacy piłkarze hańbią herb tego Klubu. Z taką postawą wraca widmo 1/8 LM, śmieszne Schalke nas zje, nie mówiąc już nawet o marcowym el Clásico, w którym barcelona się po nas przejedzie. CR7 zaczyna się wypalać. Wiadomo było, że nie utrzyma takiej formy wiecznie. Obrona tragedia, pomoc to samo. Kroos? żałosna postawa. Kolejne derby Madrytu w plecy. Żal, żal, żal!


Co to było to nie wiem. To chyba był mecz gdy spadliśmy na dno. Teraz możemy się tylko od niego odbić. Wszystko jestem w stanie zrozumieć, ale nie jedną rzecz. Wszyscy piłkarze Realu Madryt reprezentują i mają walczyć za ten herb do końca. Mają się dla niego poświęcać. Dzisiaj widziałem frustrację, smutek. Gdzie była ta wściekłość, gniew, gdzie próby odwrócenia przebiegu meczu?


Tragedia, porazka, lipa. W tym momencie widac jak ta taktyka carlo jest niczym przeciwko simeone. Zero wnioskow, po tylu przegranych meczach. Nie ma zadnego usprawiedliwienia dla piłkarzy i carlo. Wszyscy zagrali do bani, atletico nas upokorzylo i osmieszylo. Nie ma sie czym zaslaniac, ze brakowalo modricia, jamesa, pepego czy ramosa. Real to taki klub gdzie kazdy z lawki co wchodzi powinien utrzymywac poziom. Powiem jako kibic realu ze dawno nie czulem sie tak osmieszony i dawno nie ogladalem tak slabego realu. Trzeba przyznac szczerze, simeone to swietny trener. Ponad polowa skladu atletico to przecietniaki, moze 5 mozna uznac za gorna polke, to tylko ogromna praca i taktyka jaka wprowadzil simeone dala takie efekty, strach pomyslec co by bylo gdyby mial do dyspozycji takich pilkarzy jakich ma real czy barcelona…


Ale JAK TO ? Simeone przewidział naszą taktykę? Aaa sorry, przecież my nie mamy taktyki. Wystarczy, że Ancelotti wybierze z kadry najlepszą 11 i postawi ją na boisku bo przeceiż Bejle, Ronaldy i Kroosy sami wygrają mecz. Diego nie jest idiotą i z nim nie wygrywa się tak jak z Elche, Getafe, Cordoba czy Bilbao. Jak mamy ich pokonać skoro ich trener DOKŁADNIE wie jak my będziemy grać?Dostając tyle razy w dupe jeszcze nic nie zauważyli że najwyższa pora wymyślić jakiś inny sposób na tą drużynę?
Za co Carlo bierze taki duży hajs? Typowy maniak FIFY lepiej zorganizowałby grę na podstawie tego co widział w poprzednich starciach i chociażby tego jak zagrała z nimi Barcelona. Jeśli nic się nie zmieni to następnym razem dostaniemy od nich 4:0, ale w jednej połowie.
Doceniam to co osiągnął już z nami obecny trener, ale jak patrze na taką nieporadność to mnie krew zalewa. ZERO pomysłu na grę i ZERO pomysłu na to jak zatrzymać rywala. To tak jakby na wojnie jakiś sprzedawczyk poleciał do generała przeciwników i zdradził im plany ich rywali, porażka jest gwarantowana i tak samo my mieliśmy dzisiaj gwarancję przegranej grając (jeśli można to w ogóle nazwać grą) znowu to samo.


Mamy wielki zespół, wspaniałych piłkarzy ale dzisiaj zagrali fatalnie. Ronaldo udowodnił że nie radzi sobie z presją i ma poważny kryzys. Nie ma lidera w szatni na dzień dzisiejszy. Najsmutniejsze jest to, że czeka nas identyczna sytuacja w Barcelonie, jeżeli nic nie poprawią w najbliższych dwóch tygodniach.
Porażka boli, tym bardziej z lokalnym rywalem w derbach.
Najsłabszy piłkarz meczu – Ronaldo.
Najlepszy piłkarz meczu – niestety takiego nie było…
Ciężka praca, pokora i jeszcze raz pokora! Smutny dzień…


To była pieprzona hańba. Carlo, czego do cholery gramy ciągle tym samym skladem, a rotacje sa przy kontuzjach albo z Cornellą. Atlético i Barça rotują i trzymają się blisko Nas. Odpowiedź banalna i tragiczna – brak ławki. Lucas to chyba tu przyszedł zwiedzać Madryt, a nie grać. Illarra próbuje, ale nie wychodzi. Khedira myśli o nowym klubie. Coentr?o to szklanka. Lubię go, ale rzadko mamy szanse go oglądać. Jesé to na wypożyczeniu powinien być, a nie dostawac tu szanse, bo jest totalnie nieograny. I największa zagadka stulecia w Realu – Chicharito. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie. Jest tu chyba tylko po to żebyśmy mieli rezerwowego napastnika, który nie zagrozi Karimowi. Po co brałeś go, Carlo, z ławki United skoro mu nie ufasz ? Wstyd i hańba. W wakacje trzeba ruszyć na MĄDRE zakupy, które dadzą Nam pewne wzmocnienia, bo ławkę to my mamy tragiczną. A mecz sam w sobie dla Nas był gorszy niż manita. Pamiętam tamten mecz, ale tam może oddaliśmy 2-3 groźne strzały z początku. Tutaj 0. I taka ocena każdemu z Realu się dziś należy.


„Za co kochamy Carlo”
„Benzema więcej niż napastnik”
„Real strzela bramki we wszystkich spotkaniach ligowych”
„Jak gra Illarramendi to Real zawsze wygrywa”
To tylko niektóre z ostatnich tytułów newsów na stronie, jakże trafne.
To największa kompromitacja Realu w historii chyba i nie chodzi już o sam wynik, ale to co pokazali to nawet nie ma słowa, żeby to jakoś określić.
Kibicuję Realowi od 1998 roku i takiego wstydu jeszcze nie było. Nawet to 2-6 z Barçą nie było tak żałosne.


Panowie troche luzu.Tez jestem przewk**wiony ale czego sie spodziewaliscie przed meczem? ze wygramy? tylko naiwni w to wierzyli. przegrywamy z atletico po raz kolejny ale po raz pierwszy zasluzenie. w tym roku nie zagralismy zadnego, powtarzam zadnego dobrego na poziomie meczu i dla mnie wynik nie jest zadnym zaskoczeniem. Dopoki bedziemy grac z balem i ronaldo na skrzydlach dopoty nasza gra tak bedzie wygladala niestety. pomoc w obronie w ich wykonaniu jest zerowa, graja zbyt egoistycznie i za bardzo pod bramka. zobaczcie jak wielka jest dziura pomiedzy formacja pomocy a nimi, nie wliczajac benzemy ktory cos probuje, nasi pomocnicy nie maja z kim grac i tyle, tu nawet modric nie pomoze. jesli ancelotti nie wroci do gry kiedy byl kontuzjowany bale i systemu 4-4-2 to nasza gra tak bedzie wygladala niestety, wtedy gralismy football totalny, nawet barce stlamsilismy. jesli ancelotti dalej bedzie tkwil w systemie 4-3-3 z zerowymi rotacjami to on musi odejsc. mowicie ze nie mamy wartosciowych rezerwowych, owszem mamy tylko tez trzeba dac im grac odpowiednia ilosc minut.


W grze obu zespołów ogromnie widac usposobienie trenerów. Atleti zachowuje się jak gnębiony w dzieciństwie cherlak, który wyrósł na zawziętego koksa, który teraz pełen determinacji się mści za lata upokorzeń. Zaś Real z dobrego domu, szanowany gentleman, który myśli, że wystarczy zdobyte przez niego wykształcenie (umiejętności piłkarskie), by bez specjalnego zaangażowania udowodnić swoją wyższość. Ma tak wysokie przekonanie do siebie, iż jak nie idzie po jego myśli, nie zmienia nic, ślepo wierząc w słuszność swojego nastawienia. Brakuje mi takiego solidnego uderzenia pięścią w stół. Moglibyśmy wyłącznie na mecze z materacami zatrudniać Mou, bo jak mówi przysłowie – zwalczaj ogień ogniem!!!


Ja bym nikogo po tym meczu nie sprzedawał, ani nie zwalniał Carlo, ale jedno jest pewne, mamy wielki problem… ten mecz z Atlético tylko potwierdza to, że mamy zmęczoną drużynę :/
pamiętacie kontry w meczu z Barçą? dziś nie było żadnej kontry… chłopaki wyglądają jakby grali codziennie po 3 mecze i nie mają sił biegać… martwiliśmy się o obronę bo wypadł Ramos, Marcelo i Pepe, a mieliśmy problem od obrony aż po szpicę :/


Ancelotti nie uczy się na błędach. 5 ostatnich meczów to zero zmian w jakiejkolwiek taktyce. Ot zwykłe- jakoś to będzie. Mou po manicie wystawił Pepe w środku, zmodyfikował troszkę grę. Widać było, że czegoś szuka. Ancelotti nie szuka nic.
Ronaldo to nawet nie jest top setce zawodników w lidze od grudnia.
Kroos drepta od stycznia i zachowuje się jak lekko stuningowana wersja Illarry.
Bale? Illarra na skrzydle zrobiłby tyle samo co Walijczyk.
Khedira to nie jest poziom średniaka w La Liga.
Nacho udowodnił, że może wchodzić w 70 minucie przy wyniku 2/3:0 z lelakami.
Varane jeśli nie ma obok siebie Ramosa czy Pepe jest bezjajeczny.
Coentr?o w obronie gra większy piach od ofensywnego Carvajala.
Benzema gra według ściśle określonego ciągu. 1 mecz rewelka, 3 mecze bezproduktywny itd.
Isco – prowadzić piłkę tak jak on to robi można z lelakami na Bernabéu, nie w meczach z Atleti.
Cholo zjadł Carletto i wypluł. Atleti przejechało Real jak wytrawny ru**acz prostytutke.
Zaciskamy zęby i jedziemy dalej. Ligę wygrywa się w Vigo/Bilbao/Granadzie nie na Calderón i Camp Nou. Mam nadzieję, że Real udźwignie się z ewidentnego dołka fizycznego i dorzuconego po dzisiejszym meczu obciążenia psychicznego.
Hala Madrid!


teraz wiecie, dlaczego od roku mówię, że Mourinho był dla nas najlepszą opcją, pomimo że to Carlo wygrał LM? Przepraszam, Ramos*. dlaczego oprócz Manity, do GD czy derbów zasiadałem na pełnym luzie, bo wiedzialem ze ci chlopcy dadza z siebie 200%, a teraz siadam na takie mecze obsrany modlac sie, by tylko geniusz ktoregos z piłkarzy dal nam zwyciestwo? dlaczego Florek traktuje piłkarzy jak nowe zabaweczki mundialu, czy tam dobrego sezonu w jakims klubie? niedlugo kolejny mundial i zabawka James bedzie wymieniona na nowszy model. Żałował serio 2mln dla Di Maríi, bo spodobał mu się James? przeciez Fideo to był skarb, ile on serca wkładał dla Realu. Varane to był diament pod Mourinho, przy Carlo obnizyl loty o 50%, robi takie gafy, krycie na radar, w ogole nie przypomina tego młodego 19-latka. Bale to przypomina sredniaka w tym sezonie, on piłki nie potrafi przyjać. Kopać gorne piłki na 30 metrow niecelnie to i ja potrafie zrobić. Ronaldo został na gali ZP, minal miesiac, a on nie istnieje. Po prostu nie ma go na boisku. Barcelonka predzej czy pozniej wyprzedzi nas w tabeli, to tylko kwestia czasu, bo polityka Realu Madryt sie nigdy nie zmieni. nigdy nie wyciagamy wnioskow. bylo 14 lat kpin z materacy, teraz ile nam bedzie dane czekac by wygrac z nimi?
to jest wstyd patrzec, jak nikt nie walczy dla tego herbu na białej koszulce, to smutne na to patrzec, jak nie widac zaangażowania, walki… podłe uczucie dla kibica tego klubu.


Do tych co chcą zwolnić Ancelottiego… – trenera bez charyzmy, stojącego wbijającego ślepaki w murawę, bezradnego wobec dobrze zmotywowanego przeciwnika – jestem za ostrą reprymendą od Florka dla Carlo. Szacunek do niego za dokonania i CV ale to nie jest trener jakiego ten Real potrzebuje. Kto za niego? Nie wiem, ktoś podobny do Simeone. Bo to co robi ten gość to jest naprawdę godne podziwu jak on z takich piłkarzy zrobił zwycięzców.


Najgorsze dziś było to, że w ogóle nie zareagowaliśmy. W ogóle!!! Kompromitacja na całego. Normalnie Kroosa, Isco, Ronaldo, Jesé, czy Benzemę Atleti kasowało z piłki jeszcze z 25-30 metrów od bramki. Nasi nie istnieli dziś kompletnie. Nie było na boisku. Tak słabego meczu nie widziałem od czasów Mou. Mecze z Sociedad to ewidentna dekoncentracja, mecze z Atleti i Valencią to ciężkie boje minimalnie przegrane, trochę pechowo. Dziś natomiast to wstyd totalny i kompromitacja. Trudno znaleźć chodź jedno dobre słowo. Casillas- fatalnie, to on rozpoczął tą tragedię piłkarską. Potem błędy w obronie. Najgorsza jednak była ta nieporadność w ataku. Zero gry Ronaldo, zero Bale zero Benzemy. Coś tam Isco grał, ale to też żałosne. Słabiuteńki Kroos. Khedira nawet szkoda mówić. Varane zawalił przy 3 golu. Po tym meczu jak nigdy można dać drużynie z góry na dół 0. Już dawno nie pamiętam czegoś takiego. Zawsze są jakieś pozytywy. A to jeden a to drugi dobrze zagra, coś powalczy. Dziś absolutnie nikt!


Frustracja kibiców jak najbardziej zrozumiała. Początek wyglądał tragicznie i dwa pierwsze gole tak naprawdę zabiły mecz, ale sympatycy klubu nadal mają prawo wymagać, że drużyna przynajmniej postara się podnieść z kolan. A Real co? Coś tam niby próbował zdziałać, ale piłka chyba ani razu do bramkarza nie doleciała, nie mówiąc już o jakimś zagrożeniu.


Skoro nasz genialny taktyk na ławce bodaj już od 6 meczu dostaje lanie od Simeone który zjada go taktycznie to nie dziwota że ludzie są to zdenerwowani. Atlético to nasz największy rywal którego przez wiele lat mieliśmy po kontrolą. Teraz nasz świetny trener niema absolutnie ŻADNEGO pomysłu jak z nimi nie przegrać nie mówiąc o wygranej. Przez jego ciągłe stawianie na tą samą 11 zawodnicy są zajechani i ten sezon może się skończyć fatalnie. Mamy już tylko 1 pkt przewagi na Barçą. Różnica jest taka że ich trener choć czasami głupio to rotował zawodnikami i tam wszyscy są w rytmie meczowym i w dobrej formie fizycznej. A my od stycznia gramy padaczkę która wystarcza tylko na średniaków. Po za tym ten trener dla mnie się skompromitował słowami o nietykalnym BBC. Myślisz że to zachęci jakiś ofensywnych zawodników do transferu do nas? Myślisz że przyjemnie się takiemu Jesé czy Groszkowi słucha jak trener tak mówi. Przecież to uderzenie w jedną z najważniejszych rzeczy w sporcie czyli uczciwą rywalizację. Jeżeli my nie wygramy ligi mimo trzęsienia ziemi w Barcelonie i tylu zgubionych pkt Atlético to będzie to kompromitacja na całego. I wtedy mam nadzieję że Włoch wyleci. Real zdobył tyle pucharów właśnie dzięki ciągłej presji i ogromnym wymaganiom a nie przyjmowaniem ot tak wyników 4-0.


KA-TA-ST-RO-FA!!! Długo już kibicuję Realowi, ale takiej porażki nie pamiętam. Można przegrać z Barceloną 0:5 czy 2:6 (u siebie) ale zawsze to będzie Barcelona… a przegrać 0:4 bez walki z rzemieślnikami z Atlético to już jest MEGA kompromitacja. Możecie mówić co chcecie, ale dla mnie to jest porażka ostatnich 30 lat!! Dzisiaj moje serce krwawi!! Wstyd mi ogromny!!! Dzisiaj zabolało. Ostatnie mecze były słabe, ale liczyłem, że pomimo przeciwności przynajmniej pokażą zaangażowanie, wolę walki, a tu co?? Odp***lenie „maniany”!!! Zero motywacji, zero chęci, zero sportowego „zęba”!. Można przegrać, nie mówię, że nie, ale po walce, a dzisiaj to mam wrażenie, że widziałem najemników, którzy wychodzą z zasady „czy się stoi, czy się leży to wypłata się należy”! Mam w d*upie wytłumaczenia typu, że dzisiaj nam nie wyszło, że nie było pełnego składu!! Ja mam pytanie „gdzie były Wasze jaja!!! Gdzie był Wasz honor!!!” Tu nie wystarczy teraz przepraszam!! Teraz trzeba pokazać, że się jest Realem, że prezentuje się królewskie barwy! Dzisiaj mam takie odczucie jakby ktoś mnie wgniótł w ziemię, splunął i zaśmiał mi się w twarz! Powtórzę to jeszcze raz, to zabolało i to bardzo!! Kibicuję Realowi od małego i kibicował będę do końca, ale dzisiejszy dzień to dla mnie dzień, który przejdzie do niechlubnej historii. Dzisiaj nawet nie podjęliśmy wyzwania, nie nawiązaliśmy walki… wstyd wstyd i jeszcze raz wstyd… jestem bardzo rozgoryczony… i jeszcze te wszystkie wypowiedzi po meczu takie oklepane, takie standardowe, takie… nijakie!!! Trzeba mieć „jaja” żeby nazwać rzeczy po imieniu!! Boli… bardzo boli… ale (chyba) gorzej być nie może… Naprzód REAL!!!


Oglądałem wiele meczów Realu. Widziałem manite, porażki z Liverpoolem w LM, a także blamaże w PK. Ale za każdym razem widziałem chęć odrobienia tej straty, chęć walki o honor klubu, kibiców, ale szczególnie własnych piłkarzy. Dzisiaj nie widziałem nic. Dosłownie nic. 3 przyjechało postać, kilku do 2 bramki jeszcze z ambicją na twarzy. Jedynie do kilku nie można mieć większych pretensji bo nawet przy 3 i 4 próbowali (np. Jesé, Nacho – do niego nie mam praktycznie w cale bo jednak dla tego chłopaka to niestety były za duże buty). Wstyd. To się czuje po taki meczu. Jest to kolejny mecz, który pokazuje że jednak Real choćby na takie mecze potrzebuje mordercy w środku pola.


Jestem z Realem od 20 lat! Pamietam czasy ataku Raúl, Šuker, Mijatovic jak rowniez Galácticos a takze gre Raúla z Zamorano w ataku. Czekalem oczywiscie na la décime jak wszyscy te 12 lat i wreszcie dal nam ja Carlo! Chwala mu za to! Ten sezon zaczelismy od porazki z tym cholernym atletico! Potem porazka w lidze. Krew mnie zalewa jak staje Cerezo i mowi, ze atletico nie gra brutalnie! To samo mowi jedna z najwiekszych gnid w historii futbolu simeone! O rzucie ardy w sedziego nawet nikt nie wspomnial w kontekscie kary a raul garcia to brutal jakich malo. Ale na Boga… dzisiaj atletico zagralo normalnie, bez brutalnych fauli i gry na granicy (z malymi wyjatkami)! I My dostajemy z nimi 4 w plecy i nie gramy niiiiiiiiiiiccccccc! Masakra! Katastrofa!
I teraz tak… Carlo tlumaczy, ze musi cos zmienic. 22 zwyciestwa z rzedu z czego tylko kilka naprawde ladnych! Pytaja o rotacje ktore golym okiem widac, ze sa konieczne, a ten gosc dalej gra once da gala! jak maja sie ograc tacy zawodnicy jak illarramendi, jese, nacho, varane, chicharito jak on im nie daje pograc?! Od tych 22 zwyciestw i fatalnego i tak fartownego stycznia gramy tak samo! Nic nie zmienil! Skoro potrafia nas rozszyfrowac i rozmontowac takie ekipy jak cordoba to dla simeone to pestka! Ronaldo, bale i benzema to cienie zawodnikow, kroosowi sie nie dziwie bo gra non stop! Ale pewnie, ze nie ma ich kto zastapic bo nie ma ogranych zawodnikow!
Nie wiem jak Wam ale mi konczy sie cierpliwosc do Carlo! Nie widac absolutnie zadnego postepu, rozwoju i nawet pomyslu na jakas poprawe! Wyglada to tak jakby on liczyl na to, ze w koncu cala reszta swiata znowu zapomni jak gramy i znow bedziemy wygrywac! Nie pojmuje tego, ze nawet tak zwana tikitaka zostala rozpracowana i przestala gwarantowac zwyciestwa!
Powiecie, ze po kilku porazkach chce zwolnic Carlo. Odpowiem Wam, ze nie po kilku porazkach tylko po niespelna roku sredniej gry z kilkoma faktycznie super meczami i tytulami! Ale przez ten czas nie widac ani progresu ani elastycznosci! Nie umiemy zagrac pod przeciwnika! Z atleti w finale LM gdyby nie Ramos i to, ze oni poumierali po 90 minutach, tez by tego nie bylo! Kilka przeblyskow Bale’a w tamtym sezonie i gdzie jest ten gosc?!
Nie widze u Carlo umiejetnosci myslenia i odwagi na zmienienie czegokolwiek, od taktyki po sklad!
Kocham Real Madryt i nie godze sie z takim stanem rzeczy! Jesli Ancelotti nie ma jaj i mozgu to dawac Zidane’a albo kogos, kto zagwarantuje rozwoj i elastycznosc!
Pozdrawiam wszystkich wiernych Madridistow!


Od wielu miesięcy piszę, że nie mamy trenera, a specjalistę od PR i super nianię. Ancelotti jutro powie, ze wszystko jest OK Bale jest świetny Cristiano też itp. miazga PR-owa. Za kilka dni zobaczę jak wszyscy dostają średnią 4. Dziś na pochwałę zasłużył tylko Carvajal, Jesé (bo w ogóle reagował na zaczepki) i Bale bo próbował grać. Ancelotti stworzył drużynę, która nie reaguje na boisku, jakby była na prochach. Nawet Barcelona z Atlético po 30 min. odzyskała panowanie nad gwizdkami sędziego i meczem. A nasi nic. Kopnie mnie to trudno. Isco oparł rękę na graczu Atleti a ten przeleciał w powietrzu 2 metry jak mistrz z domu latających sztyletów. Owszem w drugiej połowie sędzia się obudził. Ale żeby było jasne nie zganiam na sędziego i nie mam do niego żadnych pretensji tylko do zespołu, którego nie ma. LM to fuks. Mieliśmy lepszą drużynę co potwierdził wynik, ale nie potrafiliśmy zagrać przeciwko Atlético – to jest właśnie Ancelotti. Nie przepadałem za Mourinho, ale jeśliby wszyscy stanęli za nim jak w Atlético za Simeone to bylibyśmy nie do ruszenia (co wyprawia teraz Chelsea z teoretycznie słabszym składem, ale silniejszymi przeciwnikami niż ma Real). Najpierw obraził się z Bayernem Kaká a potem inne „gwiazdki”. Mourinho posadził Raúla, posadził Ronaldo, Casillasa – to co od dawna należy się m.in Ronaldo, Bale’owi, Ramosowi. I jeszcze jedno dlaczego ten mecz komentowali w C+ zagorzali fanatycy Barcelony? Tego nie dało się słuchać mimo sympatii i szacunku dla lepszej dziś (i od ponad roku) drużyny Atlético?


Drodzy Kibice pewnie każdy by chciał by wszyscy pisali same dobre słowa o Naszej ukochanej drużynie. Ja też bym chciał ale czy coś dobrego o dzisiejszym meczu możemy napisać? NIE i wszyscy doskonale o tym wiemy. Był to mecz koszmarny i żadna powiem ŻADNA formacja nie zasłużyła na choćby ciepłe słowo. Dzisiejszy mecz w wykonaniu Naszego REALU był chyba najgorszy od bardzo bardzo dawna, nie było widać przede wszystkim DRUŻYNY i co z tego że nie było pięciu graczy WAŻNYCH zawodników przeciez to KRÓLEWSKI REAL i ma szeroka kadrę która powinna wygrywć lub przynajmniej walczyc z każdym bez respektu…. niestety tego wszystkiego nie było. Mam nadzieję że takiej WTOPY już nigdy nie będzie!!!!


Przede wszystkim potrzebne są rotacje. Kroos, Benzema i Isco powinni odpocząć w następnych meczach. Rezerwowi powinni więcej grać. Nie ma co się dziwić, że grają słabo skoro nie mają zbyt wielu okazji do gry. Pierwsza zmiana powinna być dokonywana w okolicach 60 minuty. Jeżeli przegrywamy to po pierwszej połowie.
Potrzeba więcej gry środkiem, Praktycznie zawsze gramy skrzydłami, dzisiaj Atlético pięknie zablokowało nam skrzydła. Atakujący powinni szanować piłkę a nie się bawią w jakieś podania piętą i inne pierdoły skoro wokół pełno zawodników i zazwyczaj kończy się to stratą. Więcej zdecydowania. Jeżeli jest czysty przód to idziemy a nie szukamy wokoło kolegów aby im podać.
Isco nie może tak holować piłki i się bawić. Dzisiaj zaliczył sporo śmiesznych strat. Zanim poda to już rywale zdążą wrócić i są nici z akcji.


Dlaczego przegraliśmy ligę w zeszłym sezonie? Głównie przez dwie porażki z Barceloną i tylko jeden pkt zdobyty w starciach z Atlético. W 4 meczach z największymi rywalami zdobyliśmy UWAGA – 1 pkt! Pod koniec sezonu dostaliśmy drugą szanse na wygranie ligi, ale oczywiście musieliśmy ją sp***lić – remisy z Valencią i Valladolid oraz porażka z Celtą, sprawiły że koło nosa przeszła Nam potrójna korona.
W tym sezonie sytuacja zaczyna robić się bardzo podobna. W meczach z Atlético zdobyliśmy UWAGA – całe 0 pkt. Tragiczny mecz z Sociedad, gdzie przegraliśmy wygrany mecz, oraz porażka z Valencią, gdzie remis można było spokojnie ugrać, doprowadziły do tego, że WIELKI Real Madryt ma tylko jeden pkt przewagi nad będącą w KRYZYSIE Barceloną (Katalończycy jutro bez problemu rozjadą Bilbao).
Od zdobycia KMŚ, gramy taką kupę że nie da się na to patrzeć. Od początku nowego roku Real wygląda bardziej jak zespół ze środka tabeli, aniżeli najlepszy klub świata. Najgorsze jest to, że od ponad miesiąca nie widać żadnej poprawy, ani w grze, ani w wynikach. Carlo nie potrafi tego ogarnąć, i wydaje mi się, że on sam zbytnio nie wie co jest powodem tak słabej formy. Odpadnięcie z Pucharu Króla miało Nam pomoc, mieliśmy mieć więcej odpoczynku i skupić się na lidze i LM. Niestety, wygląda na to, że w niczym to nie pomogło, bo na dobrą sprawę, mogliśmy już stracić pkt z Cordobą i ostatnio z Sevilla. W tych dwóch meczach mieliśmy ogrom szczęścia.
Jeśli Real nie zacznie grać tak jak powinien, jeśli szybko nie wróci Nam forma, to możemy mieć wielkie problemy z Schalke, które jest świetnie zorganizowane w defensywie.
W lidze do Gran Derbi, oprócz meczu w Bilbao, mamy względnie łatwy terminarz, ale od meczu z Barceloną włącznie, znowu zaczną się ciężkie mecze. Wyjazdy do Vigo i Sevilli oraz mecz z Valencią na Bernabéu. W obecnej formie, Barcelona przejedzie się po Nas jak łysy z Brazzers po dobrej aktorce porno. Nawet jeśli odzyskamy formę, w meczu na Camp Now ciężko będzie wywieźć punkty. Niestety, ale sytuacja wygląda tak, że marcowe Gran Derbi będą decydować o tytule. My już nie mamy marginesu błędu. Straciliśmy go dzisiaj.
Warto na koniec przytoczyć jeszcze ciekawą a zarazem niepokojącą kwestie. Ancelotti w swojej długiej karierze trenerskiej zdobył tylko 3 tytuły mistrza kraju ze swoimi klubami. Nawet w okresie wielkiego Milanu, tylko raz wygrał z nimi ligę. Carlo znany jest jako specjalista od LM, lecz w lidze nigdy nie radził sobie dobrze.
Nie chce być złym prorokiem, wierze w ten klub całym sercem, jednak jestem również realistą. Ten sezon może być tragiczny. Jeśli chłopaki się nie ogarną, jeśli nie wróci forma i dawna gra, jeśli Carlo nie pójdzie po rozum do głowy, to obudzimy się z ręką w nocniku. Obudzimy się bez żadnego trofeum na koniec sezonu. Obronić LM będzie bardzo, bardzo trudno. Nikomu się to jeszcze nie udało, więc jak może to się udać Nam, skoro obecnie 4 kluby (Chelsea, Bayern, Atlético , Barcelona) są od Nas zdecydowanie lepsze. W lidze gra zaczyna się od początku, i na ten moment to Barcelona ma po swojej stronie lepsze karty. Za nimi już mecz z Villarreal, w obecnej formie jutro przejadą się po Bilbao, oraz pozostaje im mecz z Nami na Camp Now. Poza tym, Barcelona nie wygląda obecnie na drużynę, która zacznie gubić punkty.
Miał się zacząć Nasz cykl, okres z wieloma wygranymi pucharami. Wygląda jednak na to, że cykl skończył się tak szybko, jak zaczął. Z perspektywy czasu, coraz bardziej doceniam wygraną Décimę, coraz bardziej doceniam bramkę Ramosa z 93 minuty…
Jeśli czarny scenariusz się sprawdzi, sądzę że Carlo nie zobaczymy już w przyszłym sezonie…


Najbardziej irytuje mnie fakt, że Atleti nie gra nic nowego. Zagrali dziś genialnie, bo Carlo zaproponował DOKŁADNIE ten sam zestaw, który proponuje od 2013, ogarnięty gimbus zrozumiałby już plany Ancelottiego od tego czasu. To jest pierwszy głaz, bo nawet nie kamień do ogródka don Carlo. Oczekuję JAJ, w końcu! Spokój spokojem, ale czasem trzeba krzyknąć.


nie udzielam sie czesto na forum, ale musze napisac cos po tym meczu… ta taktyka 4-3-3 jest do bani (lekko mowiac !!). Bale choc go bronilem dwa sezony nie nadaje sie sie na LL, on moze grac tylko i wylacznie w PL. trzeba kupic Reusa i grac 4-4-2 wywlajac Benza ze skladu. ten gosc nie gra nic, to ze strzelil bramke z ogorkami i zrobi zwod jeden w jakims meczu nie znaczy, ze jest na miare Realu… przy takiej ofensywie i ja strzelilbym kilka bramek grajac w napasci… reasumujac, Carlo nie jest zaj**istym trenerem (patrz liga w tamtym sezonie i Ramos w 93 min) i nie potrafi dobrac taktyki do odpowiedniego przeciwnika…
Swieta racja! Benzema jest tragiczny! Rozni ludzie tlumacza, ze ona pracuje na ronaldo i bale’a ale napastnik powinien strzelac bramki a nie raz na iles strzelic jedna slabeuszowi! Poza tym jesli ci na ktorych pracuje sa bez formy totalnie to chyba on powinien cos uciac nie?! Odkad benzema przyszedl to dokladnie co sezon musi sie odbudowywac! Dla mnie to g…. nie napastnik!


Nie rozumiem jarania się Isco. Jak na razie to daje popisy tylko w meczach z ogórami. Za długo holuje piłkę. Z Atlético zagrał beznadziejnie i miał kilka rażących strat.


Pogba obecnie jest dwa poziomy nad Isco. Jest piłkarzem kompletnym i idealnym. Najlepszym środkowym pomocnikiem na świecie bez podziału na role i pozycje w pomocy. Pogba w każdym zespole, a już tym bardziej w Realu znakomicie się odnajdzie i będzie stanowił trzon środka pomocy. Nie twierdze, że Isco jest słaby. Wręcz przeciwnie. Isco jest „prawię” idealny. Jednak „prawię” robi sporą różnice. Jak nikt w Naszym zespole, potrafi brać grę na siebie. Jak nikt potrafi rozszarpać linie pomocy i obrony przeciwnika. Jak nikt potrafi znakomicie łamać linie defensywy rywala. Isco dzięki znakomitej technice (najlepszej w Naszym zespole), znakomitemu dryblingowi i zwinności, potrafi brać na siebie kilku rywali, brać na siebie grę. Prawie w ogóle nie traci piłek, mimo iż wokół siebie ma kilku rywali to potrafi mijać ich jak tyczki. Znakomicie wbiega z piłką w taki tłum rywali, gdzie np. Ronaldo ze 3 razy straciłby już piłkę. I co najważniejsze, pracuje na całej długości boiska. Zapierdziela w defensywie jak nikt z Naszych pomocników. Aby być pomocnikiem idealnym, kompletnym, powinien jednak zmienić parę rzeczy. Za długo holuję piłkę. Było wiele sytuacji, w wielu meczach, gdzie aż prosiło się o podanie, prostopadłe podanie, jednak Isco wolał robić kółeczka i holować piłkę. Za długie trzymanie piłki to jedna z jego wad. Czasem podejmuje również złe decyzje co jest konsekwencją tego o czym wyżej napisałem. zamiast prowadzenia piłki, częściej powinien posyłać piłki otwierające drogę do bramki. Ostatnią rzeczą jaką powinien poprawić jest właśnie ostatnie podanie. Do Özila w tej kwestii jeszcze mu sporo brakuje. Jeśli Isco wyeliminowałby te nie doskonałości byłby idealny. Poza tym, Isco podobnie jak James, dużo więcej daliby drużynie gdyby grali jako mediapunta w systemie 4-2-3-1. Wówczas mogliby pokazać dużo więcej swoich walorów w ofensywie.


Z tego całego bajzlu można wyciągnąć jeden pozytyw. Wreszcie to runęło i gwiazdkom przestanie się przewracać w tyłku. Do tej pory była gadka a to pech a to „musiało się to stać”. Już mecz z Cordobą był fatalny a dziś to po prostu lepszy rywal na naszej drodze. Liczę na to, że znowu po porażce z Atleti nastąpi poprawa jak w rundzie jesiennej. Takie małe trzęsienie ziemi się przydaje czasem. Teraz tylko spokój i konsekwencja może nas uratować. Czują, że znowu Barça poczuje się zbyt pewnie. Do 22 marca jest kupa czasu, tylko musi wrócić właściwy rytm . Przyjmijmy, że najgorsze za nami.


Wstyd i hańba !!! od nowego roku ten klub przestał istnieć, razem z Ronaldo i Balem i taktyką Carlo !!! 4-3-3 dobre było jakiś czas temu, teraz czas na innowacje, czas na nowych zawodników na nowy system gry. Oglądałem dzisiejszy mecz i powiem szczerze… nie pamiętam takiego meczu od bardzo dawna. Nawet manita z barcą za Mou wyglądała inaczej… dzisiejsze akcje Atlético z pierwszej piłki roznosiły nas jak czwartoligowców.


każda porażka w derbach boli, ale smak porażki gdzie ekipa była na równym poziomie ze zwyciezca boli jakby mniej, zas 4:0 z odwiecznym rywalem niestety boli okropnie… a jak ma sie do tego nasz trener?? normalnie… jakbysmy jutro mieli zagrac z atleti to dalej wystawilby bbc ktore niestety przestalo dzialac:/ tak tak dali nam LM i PK bo KMS nie wspominam, dla mnie to zabawa a nie gra o wazne Trofeum. Tak moze i nam dali… a moze to Ramos OBRONCA dal nam LM i to uderzeniem zycia… Gdyby nie to uderzenie gdyby pilka nie wpadla to dzisiaj Carlo trenowalby gdzie indziej i nie odpieprzalby szopki ze graja zawodnicy tacy tylko graliby ci co na to zasluguja! jak widze kladacego sie Ronaldo przy 60 kg obroncy to mnie krew zalewa i wstyd mi za takie podkladanie sie … we wczorajszym meczu Ronaldo nie mial nawet motywacji wrocic sie kiedy beznadziejnie stracil pilke, gwiazdorzy i odbija mu sie czkawka… to samo Bale.
za ta porazke nie winie pilkarzy, za ta porazke winie trenera, ktory po raz 6 z rzedu nie potrafi ustawic druzyny pod ekipe Simeone.


Może taki sezon jest potrzebny? Żeby piłkarze coś zrozumieli, podnieśli się z kolan i walczyli jak dawniej. Najgorsze jest to że już od dawna nie mam czegoś takiego że odpalam mecz, siadam wygodnie by obejrzeć dobry mecz Realu i jestem pewna że wygrają. Teraz praktycznie przy każdym kontrataku serce mi przyspiesza bo wiem że zawodnicy mogą popełnić jakiś błąd. Niepokoi też to że jakieś ogórki/półogórki pokroju Realu Sociedad wygrywają z nami, potem idzie lawina bo wszyscy nagle myślą że można z nami wygrać i strzelają nam bramki. Oczywiście udaje się nam wygrywać te mecze ale niesmak pozostaje. Tego wcześniej nie było, teraz wszyscy myślą że można nas pokonać a my dajemy tego dowody. No nic, poczekajmy do końca sezonu bo jeszcze różnie może się potoczyć. I żadnego sprzedawania i kupowania nie wiadomo ilu zawodników – to jest REAL MADRYT i tu wszyscy mają grac na najwyższym poziomie i stawać się coraz lepszymi – nie obchodzi mnie jak Carlo to zrobi ale ma ich postawić do pionu. Hala Madrid!


Przykro się robi gdy po raz kolejny ogląda się tak samo nieudany, nieprzemyślany, ośmieszający mecz przeciwko tej samej drużynie. Można by się doszukać problemów w kontuzjach, jednak to nie one są przyczyną porażek. Problem głównie leży w osobie Carlo. Nie potrafi on wyciągać wniosków, zmuszać zawodników do pracy. Praca Ronaldo i Bale na boisku są po prostu śmieszne. Ronaldo nic nie robi dopóki nie dostanie piłki prosto do nogi, a nawet wtedy to macha wokół niej nogami i oddaje do najbliższego zawodnika albo traci i udaje, że odbiera robiąc krótki trucht. Nie można mu odebrać zaszczytów, bramek, ale obecna gra, która ciągnie się od dłuższego czasu jest żenująca. Co do Bale’a to nie można mu odmówić talentu, ale trzeba przyznać szczerze i otwarcie, że nie myśli na boisku. Nie wiem czy to jeszcze przyzwyczajenie z Anglii, ale dla mnie jego postawa na boisku wygląda tak jakby liczył, że będzie się grało pod niego i to on ma być bohaterem każdego meczu co widocznie mu nie wychodzi.
Wracając do Carlo, cała jego filozofia „nietykalnego BBC” jest śmieszna. Fakt, nie mamy tak naprawdę konkretnych zmienników, ale bądźmy szczerzy. 3/4 kibiców dostrzega słabą grę Bale’a, czasami Benzemy czy Ronaldo, a trener uparcie stawia ich w każdym meczu. Osobiście wolę oglądać kogoś kto walczy o każdą piłkę tak jak to robił dzisiaj Groszek, gdy wszedł na boisko, niż włóczącego się po boisku Ronaldo licząc, że dostanie minutowy napływ swojego geniuszu. Taktyka 4/3/3 się nie sprawdza, nie jest to pierwszy mecz, w którym przegrywamy w środku pola. W poprzednich udało nam się wygrać, ale z lepszym przeciwnikiem to nie wychodzi. W zeszłym sezonie był sens tej taktyki z prostego wniosku. Był Xabi, który zostawał z tyłu i DiMaria, który biegał po całym boisku tak jak to robi Atlético obecnie. Nasz środek pola z defensywnego punktu widzenia jest kiepski. Kroos nie nadaję się do zadań defensywnych, Isco (według mnie najlepszy piłkarz Realu na chwile obecną) jest stworzony na pozycję wysuniętego pomocnika i Modrić, który podobnie jak Kroos, lepiej odnajduje się w rozgrywaniu. W zeszłym sezonie DiMaria/Isco, Xabi, Modrić byli idealnym środkiem, dzisiaj takiego nie ma i z lepszym przeciwnikiem tracimy środek i pole rozgrywania. Chciałbym zobaczyć 4/2/3/1 jak za Mourinho, ale wątpię bym doczekał tych czasów, bo przecież Ronaldo czy Bale musieliby aktywnie pomagać obronie.
O obronie się nie rozpiszę, bo według mnie mamy świetnych zawodników na tych pozycjach. Szkoda mi jedynie Coentr?o, który co chwile się boryka z kontuzjami, bo w poprzednim sezonie to co pokazywał na lewej stronie prosiło się o wielkie brawa. Arbeloa jedynie zaniża średnią, ale myślę, że gdyby miał po swojej stronie kogoś kto cofa się do obrony i wspiera to lepiej by sobie radził. Co do Nacho to nie można mieć pretensji do zawodnika, który praktycznie nie gra.
Nigdy nie twierdziłem, że Carlo jest genialnym taktykiem, nawet po décimie, ale z każdym meczem, nawet wygranym widać jak słaby naprawdę jest. Real jest obecnie zlepkiem indywidualności i dzięki ich pojedynczym przebłyskom wygrywa mecze. Nawet się nie zagłębiam w kwestie zmian, bo jak usłyszałem dzisiaj, że w ciągu ostatnich dwóch meczy Atlético zagrało 20 piłkarzy to nawet nic więcej nie trzeba dodawać. Ja się trzymam zdania, że zawodnicy są przemęczeni, a zmiany nieprzemyślane. Każdy kto oglądał mecze z początku sezonu widział jak Kroos potrafi genialnie przerzucić, obecnie aż tak nie zachwyca. Jedyny kto ratuję grę Realu obecnie to Isco i w niektórych meczach Benzema. Czekam niezmiernie na powrót mojego ulubionego piłkarza jakim jest Modrić. Cicho wierzę, że jak wróci do formy to z nim na boisku Real będzie przeważał w środku pola.
Kibicuje Realowi kilka lat, ale to co robi obecnie Atlético na boisku i w okienkach transferowych zasługuje na wielkie brawa. Jest to drużyna, która pozyskuje zawodników pod swoją taktykę, filozofię, a nie jak obecnie Real dostosowuje taktykę pod pozyskanych zawodników. A nawet lepiej, Carlo obecnie nawet tego nie robi. Dostaje zawodników i upycha ich uparcie w swoje 4/3/3, gdzie Kroos i James nie pasują do swoich pozycji na boisku. Real ma zbyt ofensywne ustawienie, które jest niedostosowane do zawodników jakich posiada. Benzema, Ronaldo, Bale, Isco/James, Kroos, Modric to zawodnicy podstawowego składu, a żaden z nich nie specjalizuje się w defensywie. Nie chcę w klubie żadnych gwiazd, żadnych spektakularnych transferów. Chcę, aby zawodnicy, którzy przychodzą byli dobrani nie tylko ze względu na dobrą formę reprezentowaną, a głównie pod kątem przydatności.
Należy się szacunek dla Carlo za Décime, jednak uważam, że dopiero teraz pokazuje swój cały kunszt trenerski. Nie jestem Mourinhistą, ale bardzo go lubię, uwielbiam takich trenerów jak właśnie Mourinho czy Simeone, którzy widać, że żyją meczem, potrafią wyciągnąć wszystko ze swoich zawodników, zmusić ich do pracy. Gdzie widać, że to jest drużyna, a nie 11 osób z tym samym herbem na koszulce. Dopóki Carlo nie będzie wyciągać wniosków i uczyć się odpowiednio dysponować zawodnikami jakich posiada, to kiepsko widzę i zwycięstwo w lidze czy lidze mistrzów.
Jeżeli dotrwałeś do tego momentu jestem wdzięczny za poświęcony czas na przeczytanie mojego zdania.


Przeczytałem wszystkie komentarze. Wiele bardzo emocjonalnych, co nie może dziwić. Każdy fan jest zdenerwowany po takim meczu, gdzie zabrakło pomysłu, chęci, woli walki, nie ma co tego powtarzać. Ja odczekałem, aż się uspokoję, i napiszę na chłodno: nie ma żadnego usprawiedliwienia dla takiej postawy piłkarzy. Trzeba zostawiać serce na boisku dla tego herbu, a tego nie było. To brak szacunku. Dobrze, że teraz przepraszają, ale co komu z tego. Tak nie wolno i tyle. To samo dotyczy trenera. Nie ma pomysłu, jest zbyt zachowawczy i ponosi dużą winę. Nie jestem jego fanem, ale nie zwalniajmy nikogo. Ani Carlo, ani piłkarzy. Bądźmy z nimi, wierzmy w nich. Nie ma innej drogi. Szukajmy pozytywów. W tym meczu ich nie było, ale ujmę to tak: osiągnęliśmy dno i teraz będzie marsz w górę. Może taki wynik był potrzebny, by wyrwać trenera i gwiazdorów z obłoków i sprowadzić na ziemię. Teraz wiedzą, że trzeba wiele zmienić. Przy nikłej porażce znów byłyby głupie tłumaczenia. A tak nastąpił wstrząs, który musi wyjść na zdrowie. Przecież to wciąż świetni piłkarze, nawet jeśli niektórzy pod formą. Mają tydzień na ogarnięcie się i powrót na ścieżkę zwycięstw. Nie ma innej drogi, bo sezon ogórków minął i teraz będziemy grać z coraz lepszymi drużynami. Jeśli coś miało wszystkich obudzić, to właśnie porządne lanie z lokalnym rywalem. To boli, ale może wyjść na zdrowie. Oby tak było. Carletto życzę jasnej wizji drużyny i więcej odwagi. I w eksperymentach kadrowych (po co Lucas? Dawać go do boju), i w transferach, ich kształtowaniu i wymaganiu na prezesie. Nie potrzeba nam już gwiazd, potrzeba sprawnych rzemieślników, ludzi od czarnej roboty. Dzisiaj było słabo ale jeszcze będzie dobrze, zobaczycie.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: