REAL-CORNELLA 5-0 Dopełnienie formalności i wielki powrót Jesé

Real Cornella 5-0 Copa Rey Puchar Króla 2014/2015   W rewanżowym meczu Pucharu Króla wszystko odbyło się tak, jak powinno – Real zagrał w mocno rezerwowym składzie i wygrał wysoko, jak przystało na spotkanie najlepszej drużyny Europy z trzecioligowcem. Nie ma tu znaczenia, że wystąpił drugi garnitur madrytczyków, zaś manita zaaplikowana Cornelli wstydu jej nie przynosi, bo nie takie ekipy wyjeżdżały z Bernabéu z podobnym bagażem bramek. Wydarzeniem znacznie ważniejszym od wyniku był dzisiaj oczekiwany od 9 miesięcy powrót do gry Jesé Rodrígueza. Zanim jednak w 57 minucie ukochany przez madridismo wychowanek Realu pojawił się na boisku, spokojny mecz przyjaźni rozgrywali jego koledzy. Cornell? nie przyjechała tu wygrać, ale też nie zamierzała niczego gospodarzom ułatwiać. Zaczęło się sensacyjnie, bo w 14 minucie Arbeloa w niegroźnej sytuacji sfaulował Boniqueta i goście mieli jedenastkę, ale Katalończyka zjadła trema i przestrzelił. Za to minutę później popisowa akcja Królewskich, świetne podanie Isco i jeszcze lepsze wykończenie Jamesa. W 32 minucie sytuacja odwrotna – asystował Kolumbijczyk, a gola strzelił Hiszpan. Goście jeszcze się nie otrząsnęli po stracie drugiej bramki, a już było 3-0. Tym razem piękną asystę zaliczył Chicharito, a gola strzelił najlepszy na boisku James. Poza tymi akcjami działo się niewiele, Los Blancos oddali zaledwie 3 celne strzały – wszystkie skuteczne.
   Po przerwie obok Álvaro Medrána na boisku pojawili się Diego Llorente i Javi Mu?oz więc skład Królewskich wyglądał jeszcze bardziej egzotycznie. Tempo siadło i gra była niezbyt interesująca. Trochę życia wprowadziło nagrodzone owacjami wejście Jesé, który zmienił kontuzjowanego (znowu!) Khedirę, i akcja z 60 minuty, gdy piłkę do własnej bramki skierował Borja López. Główna zasługa przypada Chicharito, który ładnie przelobował bramkarza i trafił w poprzeczkę, a spadająca futbolówka nieszczęśliwie odbiła się od obrońcy. Potem madrytczycy byli niezwykle gościnni – nie forsowali tempa i pozwalali Katalończykom swobodnie rozgrywać piłkę, jednak gracze Cornelli nie potrafili w stanie poważnie zagrozić bramce Pacheco. Za to gdy Real przyspieszał, od razu robiło się gorąco. I wreszcie nadeszła 77 minuta – Isco przeprowadził efektowny rajd, wystawił piłkę do Jesé, a młody Hiszpan uświetnił swój wielki comeback golem, kompletując manitę i ustalając wynik spotkania. Jesé powrócił, jest głodny gry i prezentuje się całkiem dobrze jak na pierwszy mecz od 9 miesięcy. To najlepsza wiadomość dnia, oczywiście obok siedemnastej z rzędu wygranej i oczywistego awansu Królewskich do kolejnej rundy Copa del Rey, gdzie czeka najtrudniejszy z możliwych przeciwników: Atlético Madryt.


Plus meczu: James, Isco
Minus meczu: Arbeloa

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: