REAL-LIVERPOOL 1-0 Skromna wygrana z rezerwami Liverpoolu

Real Liverpool 1-0 Liga Mistrzów 2014/2015   Lekko, łatwo i przyjemnie miał dzisiaj Real Madryt pokonać Liverpool i zapewnić sobie zwycięstwo w grupie B Ligi Mistrzów. Anglicy ostatnio nie są w formie, w sobotę grają ważny mecz ligowy z Chelsea i po porażce 0-3 w meczu sprzed 2 tygodni przyjechali na Bernabéu po najniższy wymiar kary. Dodatkowo trener gości wystawił rezerwową jedenastkę pozornie ułatwiając zadanie gospodarzom. Ale Real wcale nie miał ochoty z tego korzystać! Całą pierwszą połowę dominował bezapelacyjnie (The Reds nawet nie oddali strzału!), ale grał wolno i schematycznie stwarzając niewiele okazji bramkowych. Jedną, w 27 minucie po doskonałym dograniu Marcelo, wykorzystał Benzema i dał Królewskim prowadzenie, jednak skromne 1-0 z rezerwami Liverpoolu nie napawa dumą. Szanse na zdobycie gola miał też Cristiano i James, ale na posterunku był rozgrywający niezłe zawody Mignolet. Niezależnie od postawy bramkarza widać było, że madrytczycy specjalnie się nie wysilali.
   Po przerwie obraz gry nieznacznie uległ zmianie, ale – ku zdumieniu publiczności, na niekorzyść gospodarzy. Gra Realu, która już w pierwszej odsłonie nie zachwycała, straciła płynność i stała się kompletnie bezbarwna. Słaby był CR7, któremu zupełnie nic nie wychodziło, ale słaba była praktycznie cała drużyna. Mówię o grze ofensywnej, bo obrońcy grali świetnie, zwłaszcza Varane, i pozwolili liverpoolczykom na oddanie tylko 1 celnego strzału. Tym, który napędzał akcje madrytczyków, był niezmordowany Marcelo. To po jego dośrodkowaniu w 70 minucie powracający po kontuzji Gareth Bale trafił w poprzeczkę. Niestety była to pierwsza i jedyna dobra akcja w drugiej połowie meczu! Przewaga Blancos była cały czas bezdyskusyjna, lecz kompletnie nic z niej nie wynikało. Real grał jak drużyna, która nie bardzo wie, co zrobić z piłką. Inna sprawa, że Liverpool ustawił autobus w polu karnym, ale od tego w składzie Madrytu są megagwiazdy, by umieć wsiąść do każdego autobusu. Dzisiaj to zupełnie nie wychodziło. Miejmy nadzieję, że to tylko jeden słabszy dzień Królewskich, a nie trwały spadek formy, którą madrytczycy imponowali w ostatnich meczach. Cel został zrealizowany – Real wygrał spotkanie, wygra także swoją grupę, lecz na męczarnie z rezerwami słabego Liverpoolu ciężko było patrzeć.


Plus meczu: Benzema i Marcelo
Minus meczu: Cristiano Ronaldo

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: