Real Madryt – podsumowanie transferów 2014

Real Madryt transfery 2014 podsumowanie ChicharitoOkienko transferowe zamknięte, pora więc podsumować tegoroczne ruchy kadrowe Realu Madryt. Florentino Pérez przyzwyczaił kibiców, że co roku dokonuje jakiegoś spektakularnego zakupu, by to w Madrycie grali najlepsi piłkarze świata. Dzięki tej polityce Królewscy nie tylko zyskali przydomek Galacticos, ale pod rządami prezesa stali się najpotężniejszym finansowo klubem świata. Mówimy oczywiście o realnie zarabianych pieniądzach, a nie wnoszonych do klubu przez nowych właścicieli – arabskich szejków czy rosyjskich oligarchów, którzy coraz częściej kupują kluby piłkarskie i psują rynek płacąc piłkarzom astronomiczne, często nieadekwatne do ich poziomu gry kwoty. Real po wygraniu Ligi Mistrzów nieco zmienił swą politykę – trener Ancelotti uznał, że ma świetną kadrę i nie potrzebuje znacznych wzmocnień. Stąd tylko niewielkie zakupy i nieco większa aktywność po stronie sprzedaży. Oczywiście nie obyło się bez galaktycznego transferu – do Madrytu z Monaco zawitał młodziutki król strzelców brazylijskiego mundialu James Rodríguez, nowy idol piłkarskiego świata. Zaraz po ogłoszeniu informacji o dołączeniu do Realu w ciągu 2 dni sprzedano niemal 350 tysięcy koszulek z jego nazwiskiem! Mniej spektakularne, ale równie istotne pod względem sportowym wydaje się pozyskanie świeżo upieczonego mistrza świata Toniego Kroosa, najlepszego podającego tegorocznych mistrzostw. Te dwa nazwiska przyćmiły resztę, i choć na razie gra madrytczyków jest daleka od oczekiwań (o czym kilka słów poniżej), na pewno efekty tych ruchów już niedługo będą widoczne, gdy trener wykona swoją pracę, wpasuje nowych graczy i odpowiednio poukłada drużynę. Oto więc lista transferów Realu Madryt i krótkie jej omówienie:

Odeszli:
Álvaro Morata (Juventus)
Casemiro (Porto)
Jesús Fernández (Levante)
Diego López (Milan)
Ángel Di María (Manchester United)
Xabi Alonso (Bayern Monachium)

Álvaro Morata po nie najlepszym sezonie postanowił odejść do drużyny, gdzie będzie miał więcej szans na grę, i wykonał dobry ruch. Real tym samym pozostał bez zmiennika dla Karima Benzemy, jedynego środkowego napastnika. Przynajmniej do czasu, aż Jesé wyleczy kontuzję.
Casemiro marnował się na ławce (Ancelotti uparcie stawiał na słabego, ale hiszpańskiego Illarramendiego) więc odszedł na wypożycznie do Porto, gdzie będzie grał w podstawowej jedenastce. To słuszna decyzja, bo w Realu nie miał szans na grę.
Jesús Fernández, trzeci bramkarz Blancos, wymienił się miejscami z Keylorem Navasem, i w Levante będzie bronił zamiast obserwować mecze z trybun.
Diego López to inna historia. Podstawowy bramkarz poprzedniego sezonu bronił lepiej od niepewnego Casillasa i koniecznie chciał zostać, lecz względy ekonomiczne spowodowały konieczność rozwiązania umowy (pozbycie się Ikera kosztowałoby ponad 40 mln i było zbyt drogie dla klubu, a poza tym brakowało chętnych na pozyskanie go). Ściągnięto Navasa i Diego musiał odejść. W odbudowującym potęgę Milanie może liczyć na regularną grę.
Ángel Di María nie był szczęśliwy w Madrycie, gdzie wiecznie czuł się niedoceniany i nie mógł zaakceptować sytuacji, że są więksi od niego i bardziej przykuwają uwagę mediów, nawet jeśli grają słabo. Po transferze Jamesa postanowił odejść do drużyny, w której będzie miał zagwarantowaną grę w pierwszym składzie i zarobi górę pieniędzy, na czym chyba mu najbardziej zależało. Dlatego zerwał 2 lata temu odnowiony kontrakt z Realem, propozycję podwyżki do 6 milionów (zamiast 4) nazwał grubiństwem i brakiem szacunku (!), i odszedł do Manchesteru United. Pod względem sportowym to duża strata, bo Ángel był graczem szybkim i nieszablonowym, czego bardzo brakuje ekipie Carletto, jednak pod względem ekonomicznym ruch niezwykle korzystny dla Realu (klub otrzymał 75 milionów euro + zmienne). Poza tym roszczeniowa i arogancka postawa zawodnika wykluczały możliwość kontynuacji współpracy, którą zakończono ku zadowoleniu obu stron.
Xabi Alonso oświadczył, że potrzebuje nowych wyzwań i sam poprosił klub o możliwość odejścia. Wyzwań będzie szukał w Bayernie Monachium pod wodzą Guardioli, a jego transfer to wymierna strata dla madryckiego klubu. Alonso to symbol madridismo i nawet jeśli ostatnio nie był w najwyższej dyspozycji (a kto jest?), będzie bardzo brakować jego spokoju i doświadczenia. Odejście Di Maríi i Alonso to dwie trudne do wypełnienia luki w drużynie Realu.

Przybyli:
Toni Kroos (Bayern)
James Rodríguez (Monaco)
Keylor Navas (Levante)
Javier Hernández (Manchester United)

Transfery do klubu zawsze dużo bardziej działają na wyobraźnię. Z Realem łączono dziesiątki nazwisk, z Luisem Suárezem i Falcao na czele – ostatecznie ten pierwszy zasilił Barcelonę, drugi zaś Manchester United. Obu bardzo szkoda, bo to dwaj wielcy napastnicy, każdy z nich znacząco wzmocniłby kulejącą ostatnio siłę rażenia Blancos. Niestety trener Ancelotti nie chciał kolejnego napastnika, bo ma Benzemę, a że Francuz nie sięga dwóm wymienionym do pięt, to już inna historia i tego Włoch zdaje się nie dostrzegać. Trudno, mamy to co mamy, a przecież nawet z Karimem można wygrać Ligę Mistrzów – wszystko zależy od tego, jak włoski szkoleniowiec poukłada wszystkie klocki. Na razie mu się nie udało…
Toni Kroos to mistrz świata z Brazylii, kierownik środka pola i idealne wzmocnienie formacji, która nieco niedomagała w poprzednim sezonie. Jedynym ofensywnym pomocnikierm był Luka Modrić (po zmianie ustawienia także Di María) i Kroos będzie go doskonale uzupełniał. Swoje walory już pokazał i na pewno to znakomity zakup, zwłaszcza w kontekście odejścia Alonso.
James Rodríguez to transfer galaktyczny i bardzo przyszłościowy. Młody gracz musi się nauczyć gry w Realu i nie należy od niego od razu oczekiwać cudów. Mistrzostwa świata mu wyszły znakomicie – zdobył 6 goli, został królem strzelców, wyrobił sobie nazwisko, jednak zastąpienie Di Maríi nie bedzie prostą sprawą. James to gracz wszechstronny, a także bardzo medialny, co też nie jest bez znaczenia dla popularności Realu na świecie (zwłaszcza w Ameryce Południowej) i co za tym idzie – dla klubowej kasy. Mimo wszystko znakomity transfer, zwłaszcza w kontekście odejścia Di Maríi.
Keylor Navas to kolejny bohater mundialu (omal nie wprowadził Kostaryki do półfinałów – jego drużyna odpadła w ćwierćfinale dopiero po rzutach karnych z Holandią). Bramkarz znakomity, jednak na razie nie ma szans zademonstrować swych umiejętności, bo trener postawił na Casillasa. Jak długo jeszcze – zobaczymy. Transfer przyszłościowy, chociaż akurat bramka i tak była nieźle obsadzona.
Javier Hernández, bardziej znany jako Chicharito, to meksykański napastnik, który ma być zmiennikiem dla Benzemy. Skoro nie udało się ściągnąć prawdziwego cracka, trzeba się zadowolić piłkarzem, którego nie chciał Manchester United (a nie chciał, bo ściągnął Falcao, którego nie chciał Real…). Szybki i przebojowy piłkarz, z całą pewnością lepszy od Benzemy (o to akurat nietrudno) – pytanie brzmi: ile szans dostanie od trenera rozkochanego we Francuzie? Na razie jest na rocznym wypożyczeniu. Jeśli będzie chciał zostać w Realu, musi się postarać dobrze wykorzystać te minuty, które dostanie.

Podsumuję tak: sprzedaże niepotrzebne, zaś zakupy niezłe, chociaż bez szaleństw, jakimi wykazały się w tym okienku Barcelona i Atlético. Żałuję, że Real nie kupił topowego napastnika, a jeszcze bardziej diabli mnie biorą, że mój faworyt trafił do największego rywala. Barcelona zawsze zaczyna wzmocnienia od ataku (odwrotnie niż Królewscy), a Suárez z Messim i Neymarem stworzą zabójcze trio. Cóż, trzeba liczyć, że CR7 odzyska zdrowie, Bale odzyska formę i razem z Beznemą jakoś zrównoważą atuty rywala. Kadra Blancos jest bardzo dobra, jednak rzuca się w oczy brak pełnowartościowych zmienników i to może być problemem, co było dobrze widać w niedzielę na Anoeta. Jak drużynie nie idzie – nie ma kto jej wzmocnić. Na razie jednak Real ma inne problemy – jest źle przygotowany do rozgrywek, nie wygląda świeżo, nie gra jak zgrana ekipa i z ostatnich 4 meczów przegrał 2. Już więc na samym starcie włączył się dzwonek alarmowy. Ancelotti zbytnio się wyluzował i krótko mówiąc nie odrobił lekcji. Teraz czasu na poprawę jest mało gdyż jedno trofeum uciekło, pierwsze punkty stracone i już trzeba gonić Barcelonę, której dużo większe zmiany kadrowe jakoś nie przeszkodziły w zachowaniu „równowagi” i rytmu gry. Z tą kadrą i z tą jakością graczy, jakich ma Real, wyniki od razu powinny być zupełnie inne. Chociaż kręgosłup zespołu został niepotrzebnie przetrącony (sprzedano 2 kluczowych graczy środka pola, a nowi muszą się dopiero zaadoptować), to i bez kolejnych wzmocnień kadra jest wystarczająco dobra – trzeba to wszystko tylko poukładać i wyegzekwować od piłkarzy pełnię ich umiejętności i przede wszystkim zaangażowania. Im szybciej, tym lepiej.

Kadra Realu na sezon 2014/2015:
Casillas, Navas, Pacheco;
Carvajal, Arbeloa, Pepe, Varane, Ramos, Nacho, Coentr?o, Marcelo;
Kroos, Illarramendi, James, Isco, Modrić, Khedira, Bale;
Benzema, Chicharito, Cristiano Ronaldo, Jesé.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: