REAL MADRYT Podsumowanie sezonu 2013/2014

Real Madryt podsumowanie sezon 2013/2014Sezon ligowy za nami, więc jak co roku pora krótko podsumować dokonania Realu Madryt. To był z pewnością wyjątkowy sezon, jeden z najlepszych w całej historii Los Blancos, kiedy upragniona Décima stała się faktem. Co można napisać o drużynie, która wygrała Ligę Mistrzów? Wiadomo, że zaliczyła sezon na piątkę. Może z minusem, bo na samym finiszu odpuściła ligę hiszpańską, ale to niewielki minusik wobec tego, czego dokonała ekipa pod wodzą Carlo Ancelottiego. Tym bardziej, że początki rozgrywek zupełnie nie napawały optymizmem…

TRANSFERY
Letnie transfery okazały się w większości trafione. Przypomnę, że przybyło 5 zawodników: Bale, Isco, Illarramendi, Carvajal i Casemiro. Carvajal od razu stał się filarem obrony i wielokrotnie wspomagał zawodników ofensywnych, prezentując się o niebo lepiej od drewnianego Arbeloi. Isco błyszczał na początku sezonu, potem trochę się zagubił, lecz z pewnością to zawodnik bardzo przyszłościowy. Casemiro niestety nie dostawał wielu szans, a szkoda, bo to bardzo pomysłowy rozgrywający, zdecydowanie ciekawszy i bardziej odważny niż Illarramendi, którego uparcie lansują na następcę Alonso, ale na razie prezentuje poziom co najwyżej drugoligowej Castilli (czyli rezerw Realu). Illarra zawiódł na całej linii i to jedyny nietrafiony zakup, za  – bagatela, 38 mln Euro. Wszystkich oczywiście przyćmił Gareth Bale, który mimo początkowych problemów adaptacyjnych rozegrał wielki sezon, strzelając dla Realu bramki w obu wygranych finałach – Pucharu Króla i Ligi Mistrzów. W sumie zdobył 22 gole i zanotował 18 asyst, a przecież nie grał we wszystkich meczach. Obok Bale’a najlepszym transferem okazał się… nowy trener, Carlo Ancelotti. Włoch zdobywając dwa ważne trofea zanotował najlepszy start w 112-letniej historii klubu. Drużyna odniosła 46 zwycięstw w 60 meczach (76,7% – lepszy wskaźnik miał tylko Mourinho w drugim sezonie: 79,3%), strzeliła 158 bramek (wynik nr 2 po tym z sezonu rekordów Mourinho: 174), a ofensywne tridente BBC okazało się najlepsze w Europie – 97 goli (wobec 81 tria Messi-Pedro-Alexis z Barcelony).

PRIMERA DIVISIÓN – LIGA HISZPAŃSKA
To jedyna w tym sezonie łyżka dziegciu w beczce miodu. W 9 kolejnych sezonach Real 3 razy triumfował w krajowych rozgrywkach, zaś 6-krotnie zajmował 2 miejsce, kiedy to wygrywała Barcelona. Hegemonię tej dwójki przełamało w tym sezonie madryckie Atlético, a Real pozostawał w walce niemal do samego końca. Niemal, ponieważ po wygranej z Bayernem i awansie do upragnionego finału Ligi Mistrzów zawodnicy wyraźnie odpuścili krajowe rozgrywki. W 2 meczach zmarnowali ogromny wysiłek, jaki podjęli w 2014 roku, zamazując słaby początek rozgrywek i wychodząc na prowadzenie w tabeli. Po 31 meczach bez porażki była wpadka z Barceloną i Sevillą, a potem już tylko pogoń za rywalami. Pogoń mogła być skuteczna – przeciwnicy pogubili punkty i gdyby Blancos wygrali z Valladolid i Celtą (a powinni), byliby mistrzami Hiszpanii. Niestety euforia wynikła z awansu do finału Champions League zdekoncentrowała piłkarzy i brakowało im motywacji w meczach krajowych. Szkoda, bo królewskiemu klubowi nie wypada tak lekceważyć Primera División. W efekcie Real zakończył rozgrywki na 3 miejscu, najgorszym od 10 lat. Nie zmienią tego faktu dobre ligowe liczby: Cristiano Ronaldo został najlepszym strzelcem ligi (Pichichi), a Real zdobył najwięcej goli (104).

COPA DEL REY – PUCHAR KRÓLA
Puchar Króla został zdobyty we wspaniałym stylu. Real w 8 meczach nie stracił ani jednego gola, dopiero w finale Ikera Casillasa zdołał pokonać Bartra z Barcelony, co i tak nie przeszkodziło w wywalczeniu trofeum. Decydującą bramkę strzelił Gareth Bale po imponującym rajdzie przez połowę boiska. Ta bramka przejdzie do historii rozgrywek, bo szybkość Walijczyka zszokowała cały świat. To najważniejsze trafienie w jego karierze, dające po raz 19 tytuł Realowi Madryt.

CHAMPIONS LEAGUE – LIGA MISTRZÓW
Na początku rozgrywek ligi hiszpańskiej Real cierpiał, za to w Lidze Mistrzów błyszczał od pierwszego meczu, w którym rozgromił Galatasaray w Stambule 6-1. W takim samym stosunku ograł Schalke w Gelsenkirchen, zaś w półfinale zmiażdżył aktualnego mistrza, Bayern 5-0 (1-0 w Madrycie i 4-0 w Monachium!). To ten sam Bayern, który rok wcześniej w półfinale sponiewierał Barcelonę (7-0 w dwumeczu), a w tym sezonie wygrał ligę niemiecką na 7 kolejek przed końcem rozgrywek. Nie pomogła tiki-taka Guardioli i Królewscy po raz pierwszy od 12 lat zagrali w wielkim finale w Lizbonie. Tam rozgromili po dogrywce swojego lokalnego rywala Atlético aż 4-1 i po raz 10 zdobyli najważniejszy europejski Puchar, bijąc przy okazji kilka rekordów:
1. Real strzelił w 13 meczach 41 bramek (średnia/mecz 3,15) – wcześniej nigdy żadna drużyna nawet nie zbliżyła się do średniej 3 bramek/mecz,
2. Cristiano Ronaldo zdobył 17 bramek (w 11 meczch), bijąc poprzedni rekord aż o 3 trafienia,
3. Real jako pierwszy wygrał czwarte rozgrywki organizowane pod nazwą Liga Mistrzów od sezonu 1992/1993,
4. Od początku rozgrywek Real ma na koncie 10 triumfów, AC Milan 7, zaś Bayern i Liverpool po 5.

Podsumowując trzeba podkreślić, że był to znakomity sezon, na miarę jakości i wielkości ludzi tworzących Real Madryt. Zwycięstwa w Copa del Rey i w lizbońskim finale otwierają drogę do wygrania dodatkowych trofeów w 2014 roku. Już 12 sierpnia w Cardiff mecz o Superpuchar Europy ze zwycięzcą Ligi Europy Sevillą, tydzień później walka z Atlético o Superpuchar Hiszpanii, zaś w grudniu Klubowe Mistrzostwa Świata o tytuł najlepszej drużyny globu.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: