KILLER BEE Evolutionary Children

Killer Bee Evolutionary Children recenzjaKILLER BEE
Evolutionary Children
2013

Killer Bee to bardzo dziwna grupa. Międzykontynentalny projekt szwedzkiego basisty Andersa „LA” Rönnbloma i kanadyjskiego wokalisty Briana „Bee” Franka zaistniał na rynku we wczesnych latach 90. Wychowani na melodyjnym rocku lat 80. muzycy nagrali 3 albumy i w 1997 roku… zawiesili działalność. Przerwa trwała aż 15 lat, kiedy to nieoczekiwanie powrócili płytą From Hell And Back, zaś pod koniec 2013 roku wydali kolejny krążek Evolutionary Children. Ten powrót z niebytu na pewni nie odmieni oblicza rocka, bo całość nie jest odkrywcza i mocno zalatuje latami 80-tymi, jednak słucha się tego całkiem nieźle. Może nie wszystkie kawałki porywają, ale miłośnicy klasycznego brzmienia i melodyjnego hard rocka poczują się jak w domu. Świetny, mięsisty opener w postaci Children Of The Revolution (to nie cover T.Rex!), zaraz potem hitowy, nieco glamrockowy A Little Too Old, hammondowy wstęp do ostrego Let’s Dance – wszystko to może się podobać. Są też typowe ballady rockowe, które mnie akurat nie podchodzą, ale jeśli ktoś lubi…. Poza zadziornym wokalem Franka dużą zaletą albumu jest surowe, brudne brzmienie. Gdyby tylko same kompozycje były nieco lepsze… Jednak i tak warto posłuchać. Pozycja zwłaszcza dla darzących sentymentem czasy glam rocka i melodyjnego hard rocka – Killer Bee proponuje znośny miks obu gatunków.
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: