BLACK HAWK A Mighty Metal Axe

Black Hawk Mighty Metal Axe recenzjaBLACK HAWK
A Mighty Metal Axe
2013
altaltaltaltalt

Dobrej, rockowej muzyki jest tak dużo, że nie sposób przesłuchać wszystkich płyt, nie mówiąc już o ich opisywaniu. 3 gwiazdki w ocenie to taki standard, który rezerwuję dla płyt solidnych i wartych poznania, chociaż nie wnoszą niczego nowego do rozwoju rocka ani też nie są żadnym wybitnym osiągnięciem. Nie muszą być. Wystarczy, że są po prostu dobre. Przykładem niech będzie nowy krążek niemieckiego Black Hawk. Zespół nigdy specjalnie nie zachwycał, ale teraz nagrał wyważony, przeobojowy album, świetnie trafiający w gusta wielbicieli metalu spod znaku Judas Priest. Ostre gitary, wyrazisty wokal, niezłe melodie, dynamiczne rockowe petardy – wszystko to jest na albumie A Mighty Metal Axe. Chociaż żadna z kompozycji się nie wyróżnia, słucha się tego naprawdę dobrze. Czy to rozbudowany, 6-minutowy Fear, czy następujący po nim szybki The Fighter, ciężki i hitowy numer tytułowy, przebojowy Killer, dynamiczny Beast In Black, świetne gitary w Burning Angels czy efektowny instrumental Skills Of Arabia, każdy z tych utworów może się podobać. Na płycie brak kawałków nietrafionych, choć oczywiście nie każdy porywa. Jest mocno i dość równo. Jest jak należy. Akurat na 3 gwiazdki. Warto posłuchać.
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: