REAL-MALAGA 2-0 Bezproblemowo i planowo w tygodniu prawdy

Real Malaga 2-0 19.10.2013   Po przerwie reprezentacyjnej przed Realem Madryt bardzo intensywny tydzień. Przed spotkaniami z Juventusem i Barceloną dzisiaj rywalem Królewskich była Málaga prowadzona przez Bernda Schustera, niegdyś zawodnika Królewskich, a 5 lat temu trenera (zwolnionego mimo wygrania ligi). Real wygrał 2-0, ale musiał się sporo namęczyć, by pokonać świetnie dysponowanego bramkarza gości. Po słabych występach w ostatnich spotkaniach wszyscy oczekiwali znacznej poprawy gry madrytczyków i trzeba przyznać, że zawodnicy starali sie jak mogli. To nie było zabójcze tempo, ale wreszcie zobaczyliśmy piłkarzy walczących, stosujących pressing, odbierających piłkę i stwarzających sytuacje bramkowe. Nadal szwankuje dokładność i skuteczność, lecz poprawa była widoczna. Ponad 20 strzałów oddanych na bramkę Caballero, w tym większość celnych, mówi samo za siebie. Królewscy zbyt często byli łapani na spalonym, to nie przystoi wielkiej drużynie. Reszta to sprawa szczęścia, bo bramkarz gości łapał wszystko i bronił w bardzo trudnych sytuacjach. Pomylił się tylko raz, na początku drugiej połowy, gdy dalekie dośrodkowanie aktywnego Di Maríi nieoczekiwanie znalazło drogę do siatki. Caballero spodziewał się główki Cristiano Ronaldo lecz ten nie dotknął piłki. Potem było walenie głową w mur, a najlepszą sytuację Portugalczyk zmarnował po świetnym dograniu Jeségo. W ogóle młodzi Hiszpanie rozegrali dobry mecz, zarówno Jesé, jak i Morata. Bernabéu nie tęskniło za Benzemą. Ostatnio specjalnościa Królewskich są gole w doliczonym czasie gry. Nie inaczej było dzisiaj. Wprowadzony kwadrans wcześniej Gareth Bale został sfaulowany w polu karnym, a jedenastkę skutecznie wykonał Cristiano Ronaldo, strzelając swoją 8 bramkę ligową.
   Plan minimum wykonany i można w dobrych nastrojach czekać na mecz z mistrzem Włoch, niezbyt wygodnym rywalem Blancos. Jednego możemy być pewni – Juventus postawi Realowi dużo trudniejsze warunki niż słaba Málaga. Wygrać będzie znacznie trudniej, ale w świątyni futbolu to oni mają się bać, nie my. Przed Realem dwa mecze prawdy.
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: