GOLDFRAPP Tales Of Us

Goldfrapp Tales Of Us recenzjaGOLDFRAPP
Tales Of Us
2013
altaltaltaltalt

Goldfrapp to powstały w 1999 roku brytyjski duet muzyki elektronicznej złożony z wokalistki Alison Goldfrapp oraz multiinstrumentalisty Willa Gregory’ego. Ich twórczość jest dość różnorodna, zawiera elementy synthpopu, trip hopu aż po ambient, przy czym mnie najbardziej uwiódł oniryczny, mroczny debiut zespołu, pełen erotyki i zmysłowości. Potem bywało różnie, z lekkimi (lub mocnymi) skrętami w stronę popu, lecz na każdym krążku grupy pojawiały się muzyczne perełki. Jeśli jednak ktoś pamięta poprzednią, utrzymaną w klimacie disco lat 80. płytę Head First – nowy krążek go mocno zaskoczy. Zamiast elektronicznej sieczki nastrojowe, klimatyczne ballady. Zamiast rytmicznych przebojów na tle monotonnej perkusji delikatna, tęskna muzyka, idealna do słuchania z ukochaną osobą przy blasku świec. Powrót do źródeł? W pewnym sensie tak, chociaż już bez wszechobecnej elektroniki. Tales Of Us prezentuje akustyczne, romantyczne oblicze Goldfrapp, a utwory takie jak Annabel, Alvar czy Stranger należą do najlepszych w dorobku zespołu.
Tales Of Us podzieli krytyków. Dla jednych będzie to smętna, usypiająca muzyka, gdzie trudno odróżnić jeden utwór od drugiego. Dla innych przeciwnie – piękna, delikatna płyta, której atutem jest nastrój, wprost idealna na jesienne wieczory. Rozumiem oba argumenty, ale do mnie takie granie przemawia. Zwłaszcza po koszmarnej poprzedniczce. Zgoda, momentami trochę nudzi i nie wszystkie kompozycje są równie udane, ale żadna nie mąci wytworzonego nastroju, zaś piękny głos Alison zabiera nas w senną i rozmarzoną podróż w krainę baśni i halucynacji. Warto dać się porwać tej muzyce. Dla mnie obok debiutanckiego Felt Mountain to najlepsza pozycja w dyskografii duetu. Choć nie dla wszystkich i nie na każdy moment życia.
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: