PINK CREAM 69 Ceremonial

Pink Cream 69 Ceremonial recenzjaPINK CREAM 69
Ceremonial
2013

Niemiecka hardrockowa kapela Pink Cream 69 działa od końca lat 80. lecz zbytnio nie rozpieszcza swoich fanów. Wystarczy dodać, że ostatni album In10sity ukazał się 6 lat temu. Tym większe były oczekiwania wobec zapowiedzianego na początek 2013 krążka Ceremonial. 11 studyjne wydawnictwo Niemców miało być świeżą i najbardziej przystępną pozycją w ich dyskografii. Z tym akurat można by dyskutować, niemniej zwolennicy rytmicznego power metalu nie powinni narzekać. Pink Cream 69, mimo licznych zmian personalnych, zawsze oscylował wokół klimatów lat 80. grając prosty, melodyjny rock, zwany często glam metal. W tej materii nic się nie zmieniło i tej świeżości zbyt wiele tu nie ma. Ceremonial przypomina wcześniejsze dokonania zespołu, a zawarte tu kompozycje może nie porywają, ale trzymają przyzwoity poziom. Reszta to już kwestia gustu. Mnie zdecydowanie zabrakło czadu oraz mocnych, wyróżniających się kompozycji. Ostry i przebojowy Big Machine i znakomity, mroczny, z grubej rury otwierający płytę Land Of Confusion (nie chodzi o utwór Genesis) to trochę mało jak na cały album. Reszta jest przeciętna, z lekkim wskazaniem na jeszcze dwa potencjalne hity WastedSpecial. Nadal to niewiele, ale płyty i tak warto posłuchać, bo od strony warsztatowej czy wokalnej nie można jej nic zarzucić. Zwłaszcza śpiew Davida Readmana, znanego także z Voodoo Circle, bardzo mi odpowiada. Jeśli na następnym albumie będzie mniej popu, a więcej solidnego grania w stylu Land Of Confusion, dodam trzecią gwiazdkę. Na razie muszą wystarczyć dwie.
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: