BARCELONA-REAL 2-2 Remis w meczu gigantów

   Dzisiaj oczy całego piłkarskiego świata były skierowane na Barcelonę. W kolejnym, trzecim już w tym sezonie El Clásico, dwie najlepsze drużyny świata podzieliły się punktami. Pierwsza połowa zdecydowanie należała do Królewskich. Zepchnięta do obrony Barcelona długo nie mogła przeprowadzić żadnej akcji zagrażającej bramce Casillasa. Tymczasem Real stosował pressing, naciskał i powinien prowadzić po główce Ramosa, która o centymetry minęła bramkę. Chwilę później świetne podanie Benzemy efektownie wykorzystał Cristiano Ronaldo, strzelając swojego piątego gola w piątym kolejnym meczu na Camp Nou. Chwilę później powinno być 2-0, ale w znakomitej sytuacji Benzema trafił jedynie w słupek. Po 30 minutach Real trochę opadł z sił i inicjatywę zaczęli przejmować gospodarze. Uskrzydliła ich szczęśliwie zdobyta bramka – w zamieszaniu podbramkowym Pepe popełnił błąd wbijając piłkę wprost pod nogi Messiego. Po przerwie mecz był wyrównany, z optyczną przewagą Barcelony. Bramka na 2-1 padła po rzucie wolnym. Precyzyjne uderzenie Messiego i błąd Casillasa, który ustawił się tak, jakby nigdy nie oglądał strzałów Argentyńczyka. Niemniej trzeba oddać honor strzelcowi – Messi znakomicie wykonuje rzuty wolne i jego strzał był trudny do obrony. Tak oto Barcelona wykazała się nie lada skutecznością – dwie okazje, dwie bramki. Podrażniony Real ruszył do ataku i po pięknej akcji wyrównał – tym razem podawał Özil, a strzelił ponownie Cristiano Ronaldo. Wynik już nie uległ zmianie, chociaż Barcelona pod koniec meczu trafiła w poprzeczkę. Dwie najlepsze drużyny, dwaj najwięksi piłkarze, każdy strzelił po dwie bramki. Wynik można oceniać dwojako. Urwanie punktów Barcelonie na Camp Nou to zawsze sukces. Obydwa kluby nie są w najwyższej formie, ale dotychczas Katalończycy wygrali wszystkie mecze ligowe – 6 w Primera Division i 2 w Lidze Mistrzów. Dlatego przed własną publicznością byli murowanym faworytem. Ale Real, który fatalnie rozpoczął ligę, w jaskini lwa chciał koniecznie wygrać. To się nie udało, chociaż na pewno mogło. Remis zachowuje status quo – nadal mamy 8 punktów straty i musimy wygrywać wszystko licząc na potknięcia rywala. Jednak liga nie jest przegrana. Jeśli Real będzie grał tak jak dzisiaj, możemy być spokojni – emocji nie zabraknie do samego końca.
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: