ALANIS MORISSETTE Havoc And Bright Lights

Alanis Morissette Havoc and Bright Lights recenzjaALANIS MORISSETTE
Havoc And Bright Lights
2012

Alanis Morissette zabłysnęła w 1995 roku multiplatynowym już dzisiaj albumem Jagged Little Pill. Buntownicze, energetyczne, przebojowe piosenki zachwyciły publiczność, brzmiały wtedy świeżo i oryginalnie. Jednak z czasem artystka zatraciła bezpretensjonalność, utwory przestały być emocjonalne i po dawnej sławie zostało tylko wspomnienie. Kolejne wydawane regularnie co 4 lata płyty tylko udowadniały, że kanadyjska wokalistka, kompozytorka i autorka tekstów, swoje najlepsze lata ma już dawno za sobą. Potwierdza to także jej najnowsze dzieło Havoc And Bright Lights. Jest nieco lepiej niż na poprzednich dwóch krążkach, ale nadal nudno i monotonnie. Alanis ma talent do pisania niezłych piosenek, ale nie potrafi nagrać dobrego albumu. Utwory przebojowe przeplata kompozycjami kompletnie nijakimi, które zapominamy chwilę po ich wybrzmieniu. Dokładnie tak jest na najnowszej płycie. Zaczyna się nieźle – od singlowego przeboju Guardian. To pełen energii, rockowy kawałek w stylu typowym dla Morissette – łagodna piosenka z zadziornym, mocnym refrenem. W takich klimatach wokalistka czuje się najlepiej, co potwierdza drugą piosenką Woman Down. Jednak potem mamy całą masę miałkich ballad, które nawet dobrze brzmią jako tło muzyczne, ale nie potrafią porwać słuchacza, a po kilkunastu minutach zwyczajnie nużą. Mijają nawet nie wiemy kiedy. Zauważamy jedynie pierwszą ’til You, bo jest pierwsza. Potem jest już jednolity muzyczny kolaż bez specjalnej melodii i ładunku emocjonalnego. Takie wolne pitu pitu. Ze snu może na chwilę wyrwać udana i bogata aranżacyjnie kompozycja Numb, ale to właściwie wszystko, o czym warto wspomnieć. Nie ma mowy o piosenkach na miarę Ironic czy Uninvited. To było dawno i chyba już nie wróci. Havoc And Bright Lights to płyta bardzo przeciętna. Taka na raz, do zapomnienia po przesłuchaniu.
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: