AMY MACDONALD Life in a Beautiful Light

Amy MacDonald Life Beautiful Light recenzjaAMY MACDONALD
Life In A Beautiful Light
2012

altaltaltaltalt

Amy MacDonald zauroczyła świat 5 lat temu, kiedy zadebiutowała przebojowym albumem This Is The Life, zaś utwór tytułowy szturmem zdobył europejskie listy przebojów. To taka piosenka, której nawet radia nie były w stanie zarżnąć i do dzisiaj słucha się jej z przyjemnością. Amy nie poszła jednak za ciosem – kolejny krążek wydała dopiero po trzech latach. Płyta była słaba i wydawało się, że młoda Szkotka podzieli los wielu artystów, którzy po mocnym debiucie nie mogą się odnaleźć. Dlatego z dużą rezerwą włożyłem do odtwarzacza najnowszy krążek Amy, wydany w czerwcu Life In A Beautiful Light. Obawy były niepotrzebne. Amy ma wyjątkowy talent do pisania melodyjnych, folk-rockowych piosenek. Stanowczo wróciła do formy z debiutanckiego albumu.
   Czy Life In A Beautiful Light powtórzy sukces This Is The Life? Zobaczymy. Na razie na to nie wygląda, singlowy Slow It Down nie radzi sobie najlepiej. Bo też dziwny to wybór – są na płycie piosenki lepsze i bardziej przebojowe. Polecam szczególnie 4th of July, Across the Nile Pride, przypominający nieco This Is The Life. Problem może leżeć gdzie indziej – rynek zawsze jest łaskawszy dla debiutantów, którzy oferują coś nowego i świeżego. Nawet jeśli nie w sensie muzycznym (bo przecież Amy MacDonald nie odkryła folk-rocka), to zawsze jest to jakiś nowy głos na mocno obsadzonej scenie. Teraz, gdy otrzymujemy już trzecią płytę z tym samym repertuarem, znacznie trudniej jest się przebić. Obawiam się, że ta sztuka pięknej Szkotce się nie uda. Raczej nie tym razem…
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: