REAL MADRYT Podsumowanie sezonu 2025/2026

Real Madryt sezon 2025/2026

Po sezonie 2024/2025, w którym Real Madryt zawodził na całej linii, chyba nikt nie spodziewał się, że może być jeszcze gorzej. A jednak…
W nowy sezon Królewscy wkroczyli z przytupem. Klub zrealizował cztery transfery (trzech obrońców plus młody argentyński pomocnik), i co ważniejsze – pożegnano Carlo Ancelottiego, a w jego miejsce przyszedł Xabi Alonso, legenda Los Blancos, jeden z najlepszych trenerów młodego pokolenia. To miał być impuls do zmian niezbędnych, by Real wrócił na właściwe tory. Xabi rozpoczął od Klubowych Mistrzostw Świata (Real dotarł do półfinału) i już w pierwszych kilku meczach pokazał, że ma pomysł na grę drużyny, że nie będzie taryfy ulgowej jak za Carletto, nie będzie gry za nazwiska oraz meczów na stojąco. Oficjalny sezon rozpoczął rewelacyjnie wygrywając 13 z 14 meczów, ale potem coś zaczęło się psuć. Konflikt z leniwymi piłkarzami, którym nie podobało się tempo i etyka pracy narzucone przez Baska, zakończył się zwolnieniem trenera. W jego miejsce przyszedł Álvaro Arbeloa, człowiek klubu dotychczas trenujący rezerwy. Konflikty pozornie zażegnano, ale gra się nie poprawiła, wyniki były jeszcze gorsze niż za Alonso. Piłkarze wybierali sobie mecze, w których pracują na boisku, pozostałe grali na zaciągniętym hamulcu. Efekt był taki, że poodpadali ze wszystkich rozgrywek, a od połowy kwietnia grali same mecze towarzyskie, gdyż szanse na dogonienie bardziej ambitnej i lepiej grającej Barcelony były tylko iluzoryczne. Tak oto zakończył się najgorszy sezon Realu od wielu lat, gdzie słabym wynikom towarzyszyły fatalne decyzje zarządu, bezradność trenera i totalny tumiwisizm piłkarzy. Tych, którzy zasłużyli na wysokie noty, można policzyć na palcach jednej ręki. I niestety nie zapowiada się, by w kolejnym roku było wiele lepiej. Tu potrzebna jest głęboka rewolucja kadrowa i równie głęboka ingerencja w mentalność zawodników, którzy zapomnieli, jaki klub reprezentują i jakie obowiązki się z tym wiążą. Nic z tego nie nastąpi, nawet mimo obietnicy zatrudnienia José Mourinho, więc Real zapewne dalej będzie męczył madridistas swoją nijakością.

TROFEA
Nie było żadnych.

TRANSFERY
Trzech obrońców Trent Alexander Arnold z Liverpoolu, Dean Huijsen z Bournemouth i Álvaro Carreras z Benfiki oraz Franco Mastantuono, 18-letni pomocnik z River Plate. Żaden z nich się nie sprawdził w pierwszym sezonie. Również trener Xabi Alonso, najważniejszy z transferów, którego pracę zlekceważyli i piłkarze, i zarząd.

HISZPAŃSKA LA LIGA
Przede wszystkim, aby wygrać ligę, trzeba tego chcieć. Piłkarze Realu nie chcieli. Zaczęli z grubej rury, po jesiennym zwycięskim Klasyku mieli 5 punktów przewagi nad Barceloną. Potem nagle przestali chcieć, przegrywali ze słabeuszami, nawet na własnym stadionie. W efekcie do wiosennego El Clásico przystąpili ze stratą 11 punktów. Mecz przegrali, więć łatwo obliczyć, że w przerwie między Klasykami zgubili do Barcelony aż 19 punktów. Tu nawet nie ma co komentować. Oczywiście ostateczny wynik na papierze nie wygląda źle (86 punktów to jeden z lepszych wyników w erze post Cristiano, do tego najlepsza obrona ligi i ponowne Pichichi dla Kyliana Mbappé), ale to wynik mocnego finiszu, gdy już nie było o co walczyć – Real punktował, a Barcelona przegrywała. Sprawy nie ułatwiały kontuzje (równie liczne co rok wcześniej) ani stronnicze sędziowanie, ale winnym są tutaj tylko piłkarze i nikt inny. Lenistwo i rozpasanie tej pozbawionej ambicji i charakteru ekipy osiągnęło apogeum. Barcelona wygrała z dużą przewagą, Królewscy obronili wicemistrzostwo, a reszta stawki w ogóle nie brała udziału w wyścigu.

COPA DEL REY – PUCHAR KRÓLA
Tutaj totalna katastrofa, bo Real odpadł już w 1/8 finału grając z drugoligowcem z dołu tabeli (czyli niemal trzecia liga) przegrywając 2-3, a był to pierwszy mecz pod wodzą Arbeloi. Niestety trener zlekceważył rywala wystawiając skład mocno rezerwowy, który oczywiście i tak powinien sobie poradzić, ale jednak piłkarze zagrali słabo, a szkoleniowcowi pozostało tylko wziąć winę na siebie. Hasło „moja wina” stanie się najpopularniejszą wypowiedzią Baska, zbyt często używaną. No bo przecież jaśnie panowie piłkarze nie mogą być winni, prawda?

SUPERPUCHAR HISZPANII
W finale mieliśmy powtórkę sprzed roku – doszło do Klasyku, i tak jak przed rokiem wygrała Barcelona. Wprawdzie tylko 3-2, ale był to wystarczający pretekst, by zwolnić Xabiego Alonso z funkcji trenera. Nie pozwolono mu dokończyć projektu, nawet go dobrze zacząć. To po co go zatrudniono pół roku wcześniej?

LIGA MISTRZÓW
W Lidze Mistrzów znów była powtórka z ubiegłego roku – Real nie awansował do topowej ósemki, więc musiał rozegrać baraże o 1/8 finału z Benficą José Mourinho. Oba mecze wygrał, podobnie jak starcia z Manchesterem City Pepa Guardioli. W ćwierćfinale trafił na demolujący wszystkich Bayern i przegrał oba mecze (tak jak rok temu z Arsenalem), choć po dość wyrównanej walce. W Madrycie było 1-2, a w Monachium Real niemal do końca prowadził 3-2, ale czerwona kartka Camavingi rozbiła drużynę i w samej końcówce Bayern wbił dwa gole. Na pocieszenie królem strzelców został Kylian Mbappé z 15 golami.

BOHATER (Plus sezonu)
Po tak słabym sezonie trudno wybrać bohatera. Jesienią Kylian Mbappé strzelał jak na zawołanie, ale potem stracił formę, a jego zaangażowanie w sprawy drużyny pozostawiało wiele do życzenia. Równo grał Aurelien Tchouameni, filar środka pola, ale jego bójka z Fede Valverde uniemożliwia jego wybór. Może Thibaut Courtois, bo bronił dość dobrze, jednak dużą część sezonu był kontuzjowany. Moim prywatnym wyborem jest Arda Güler, młodziutki turecki wirtuoz, który był najjaśniejszą postacią drętwego i topornego środka pola Realu Madryt.

ROZCZAROWANIE (Minus sezonu)
Tutaj sprawa jest prostsza. W zasadzie tytuł powinien dostać prezes Florentino Pérez, bo to jego decyzje nadawały ton wydarzeniom w klubie. Najpierw niewłaściwe transfery, brak reakcji na prośby trenera, potem trzymanie strony leniwych piłkarzy w konflikcie z Xabim, zwolnienie dopiero co zatrudnionego szkoleniowca, oddanie steru drużyny osobie niekompetentnej, co generowało dalsze konflikty w grupie. Ale tutaj chodzi o piłkarza, więc wybór może być tylko jeden: Vinícius Júnior. To jego postawa rozbiła drużynę. To jego skandaliczne zachowanie w jesiennym Klasyku rozpoczęło lawinę złych wydarzeń. Pominąwszy jego kłótnie ze wszystkimi o wszystko, brak szacunku dla kolegów, trenera i arbitrów, trzeba wspomnieć o kompletnym załamaniu formy piłkarza, który często przechodzi obok meczów, a w nowym kontrakcie domaga się 30 milionów € pensji netto. Szkodnik wyjątkowy.

PODSUMOWANIE
To był zdecydowanie najgorszy sezon ostatniej dekady w Realu Madryt, taki na ocenę 1 na 6. Nie chodzi tylko o brak trofeów (co zawsze boli), ale całą otoczkę wokół drużyny. Jawne lekceważenie nowego trenera, skandaliczne zachowanie Viníciusa przy zejściu w meczu z Barceloną, skargi na odprawy, zbyt długie i zbyt trudne do przyswojenia dla rozleniwionych gwiazdorów, bójki w drużynie (po jednej z nich Valverde wylądował w szpitalu), wynoszenie tego wszystkiego do dziennikarzy, walki wewnętrzne poprzez grupy wpływów topowych graczy, brak zaangażowania gwiazd w pracę dla drużyny, odpuszczanie meczów, i tak dalej. Amatorstwo, dziecinada, totalna degrengolada. Już rok temu było źle, nie dał sobie rady Ancelotti, Xabi Alonso wytrzymał pół roku, bo za dużo wymagał, Álvaro Arbeloa nie wymagał nic, więc go nie słuchano i nie szanowano. W przyszłym sezonie ma wrócić José Mourinho, chyba jedyny potrafiący ogarnąć ten syf, ale czy na pewno? Tu należałoby wyrzucić pół składu, bo wielu piłkarzy nie dorosło do tego, by reprezentować Real Madryt. Prezes hołubiący swoje gwiazdeczki też się mocno zagalopował, ale zatrudnienie Mourinho to znak, że może wreszcie nastąpiła jakaś refleksja i zarząd tym razem będzie wspierać trenera w jego pracy, a nie piłkarzy sabotujących szkoleniowca. To wotum nieufności wobec piłkarzy, bo Portugalczyk nie jest człowiekiem, który da sobie wejść na głowę jak jego poprzednicy. Choćby z tego powodu sezon 2026/2027 zapowiada się niezwykle interesująco, bo o tym obecnym trzeba po prostu jak najszybciej zapomnieć.

Udostępnij

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: