Real Madryt wygrywa Puchar Interkontynentalny

Real Madryt Pachuca 3-0

Real Madryt najlepszy na świecie! Trochę groteskowo brzmi wobec ostatnich problemów i kiepskiej formy drużyny, prawda? Ale fakt pozostaje faktem – Królewscy zdobyli Puchar Interkontynentalny pokonując meksykańską Pachucę 3-0. Kogo? No właśnie. Nie bardzo znamy tę drużynę, ale jednak to ona dotarła do finału ogrywając po drodze najbardziej utytułowany klub świata, egipski Al Ahly oraz Botafogo czyli zdobywcę Copa Libertadores (w Ameryce Pd. odpowiednik Ligi Mistrzów). Można się zastanawiać, czy taki mecz ma sens, skoro FIFA zarządziła latem Klubowe Mistrzostwa Świata w nowej formie na wzór mundialu. Jesli ktoś się pogubił lub nie bardzo to śledzi, spieszę krótko wyjaśnić.

Puchar Interkontynentalny był rozgrywany od 1960 roku, kiedy wygrał go Real Madryt. Z założenia było to spotkanie najlepszej drużyny Europy (tej, która wygrała Puchar Europy, obecnie zwany Ligą Mistrzów) z najlepszą drużyną Ameryki Południowej, czyli dwóch kontynentów najbardziej rozwiniętych piłkarsko. Zwycięzca formalnie otrzymywał tytuł najlepszej drużyny świata. Od 2005 roku Puchar zmienił nazwę na Klubowe Mistrzostwa Świata FIFA, a do rozgrywek dopuszczono mistrzów pozostałych kontynentów. Klub europejski dołączał od półfinału. Ponieważ jednak teraz FIFA wymyśliła nowy turniej – Klubowe Mistrzostwa Świata rozgrywane co 4 lata, w którym zagrają 32 kluby, i pierwsza edycja ma być latem 2025, to dodatkowe rozgrywki międzykontynentalne tracą sens. Zwłaszcza w dobie przepełnionych terminarzy. A jednak przywrócono do życia Puchar Interkontynentalny i właśnie taki mecz odbył się w Katarze, a Real go wygrał.

O samym spotkaniu napiszę tylko tyle, że madrytczycy grali na pół gwizdka, nie angażując zbytnich sił, bo też rywal tego nie wymagał. Pachuca doszła do finału, ale w lidze meksykańskiej jest w strefie spadkowej i nie pokazała nic wielkiego poza sercem do walki. Real grał leniwie, przyspieszał rzadko, ale gdy już to robił, kończyło się bramką lub zagrożeniem. W nudnej jak flaki z olejem pierwszej połowie Real dodał gazu tylko raz, wtedy podanie Bellinghama przejął Vinícius Júnior, wymanewrował bramkarza i podał do Mbappé, a Francuz strzelił na 1-0. To drugi finał Kyliana w madryckim klubie i drugi jego gol w finale. Po przerwie ładnego gola fołożył Rodrygo, a pod koniec meczu rzut karny wykorzystał Vinícius Júnior (strzelił wyjątkowo kiepsko, ale wpadło) i ustalił wynik na 3-0. Mecz spokojny, bez nadmiernego wysiłku i zmęczenia, bo zaraz trzeba wracać na spotkanie ligowe z Sevillą, która z pewnością postawi trudniejsze warunki niż Pachuca.

Graczem meczu i zarazem turnieju (tak, jeden mecz to turniej…) wybrany został Vinícius Júnior, który dzień wcześniej został uhonorowany przez FIFA na gali The Best jako najlepszy piłkarz świata poprzedniego sezonu. Dość mocny tydzień Viniego. Carlo Ancelotti został ogłoszony przez FIFA najlepszym trenerem, a wygrywając z Pachucą zdobył swój 15. puchar z Realem Madryt, stając się najbardziej utytułowanym szkoleniowcem Los Blancos w ich 122-letniej historii (drugi jest Miguel Muñoz, 14 tytułów przez 14 lat, trzeci Zinédine Zidane, 11 tytułów w 5 lat). Oczywiście teraz jest więcej okazji do zdobywania pucharów niż 50-60 lat temu (np. Muñoz 9 razy wygrał ligę, Ancelotti tylko 2 razy, itd.), ale faktem pozostaje, że Carletto jest rekordzistą, i ma szansę ten dorobek powiększyć. Rekordzistą jest też Luka Modrić, dla którego to był 28. puchar zdobyty w Madrycie. Złote pokolenie powoli odchodzi, ale doczekało się godnych następców, bo przecież ciągle młody, 24-letni Vinícius ma już 14 pucharów na koncie (przypomnę, legendarny Cristiano Ronaldo uzbierał ich 16, więc przy dobrych wiatrach Vini dogoni go jeszcze w tym sezonie). Te wszystkie rekordy chyba zapamiętamy bardziej niż sam mecz. Tak czy inaczej to drugie trofeum w obecnym sezonie. Czekam na więcej.

Real Madryt Puchar Interkontynentalny 2024
Udostępnij

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: