VILLAGERS OF IOANNINA CITY Age Of Aquarius

Villagers Of Ioannina City Age Of Aquarius recenzjaVILLAGERS OF IOANNINA CITY
Age Of Aquarius
2019

Villagers Of Ioannina City to założony w 2007 roku zespół folkrockowy z zachodniej Grecji, grający stoner rock z nutką psychodelii i dużą dawką greckiej muzyki ludowej z regionu Epir. Przyznam, że przy okazji premiery nowej, bardzo interesującej płyty Age Of Aquarius pierwszy raz zetknąłem się z tą nazwą, umknął mi ich poprzedni album zespołu Riza z 2014 roku. Szybko nadrobiłem zaległości i już wiem, że 6 lat temu panowie grali podobnie oferując niebanalne instrumentarium (np. takie instrumenty jak kaval czy trąbka sygnałowa) i wokal po grecku, a ta mieszanka robiła całkiem niezłe wrażenie. Niestety album był przeciągnięty ponad miarę i z czasem nieco nudził słuchacza mieląc w kółko jedną melodię. Nowe wydawnictwo Wieśniaków z Janiny powtarza niektóre błędy i nie zaskakuje jak debiut, ale generalnie jest o niebo lepsze. Bardziej dojrzałe, z ciekawszymi melodiami, bardziej rockowym brzmieniem, i dominującym językiem angielskim. Ale dłużyzny pozostały.

Zacznę od faktów. Age Of Aquarius to 10 utworów i 65 minut muzyki. Sporo. Ale jak na 5 lat czekania to już nie tak dużo… Wyjąwszy krótkie intro i outro oraz jeden drobny przerywnik mamy tu 6 nagrań trwających po +/- 9 minut. Każde z nich słuchane osobno może się podobać, ale wszystkie razem jedno po drugim zdecydowanie męczą. Są dość podobne, identycznie skonstruowane, oparte na jednym ciągnącym się motywie, lecz z mniejszą niż kiedyś dawką greckich instrumentów. To granie jakby żywcem wyjęte z przełomu lat 60. i 70., gdy królowała psychodelia, gdy w podobnych klimatach debiutował Black Sabbath, z bardziej współczesnych zespołów wymieniłbym Tool, i może wystarczy tych odniesień. Co tu dużo mówić – uwielbiam takie granie i wolę nawet pewne rockowe dłużyzny od błahych piosenek serwowanych hurtowo przez wielu dzisiejszych rockmanów. Otaczająca nagrania mistyczna aura, natchniony wokal Alexa Karametisa, hipnotyzujące melodie, soczyste gitary, to wszystko tu jest. Od pierwszych dźwięków krótkiego Welcome, łagodnie przechodzącego w tytułowy Wiek Wodnika, który buja przez bite 9 minut, aż po najciekawszy w pierwszej części, pełen przestrzeni utwór Dance Of Night, w którym ważną rolę pełnią dudy. Po krótkim przerywniku druga porcja długasów, która już mnie zmęczyła (bo ile można tak samo…), ale warto przez nią przebrnąć, gdyż najciekawsze zostawiono na koniec. Cosmic Soul wprowadza wreszcie nieco życia i bardziej konkretną melodię, a wyrazistość jest raczej piętą achillesową Greków, więc trzeba to docenić. Tylko że znów te 9 minut… Dopiero krótszy, bardzo dynamiczny utwór For The Innocent na dobre wyrywa słuchacza z tej mrocznej psychodelii, o ile ktoś dotrwał do samego końca płyty. To najbardziej przebojowa pozycja w zestawie. Proszę takich więcej…

Tak czy inaczej najnowsza odsłona (z ubiegłego roku, ale ciągle najnowsza) Villagers Of Ioannina City to pozycja godna uwagi, która może rozkręcić karierę Greków, jeśli tylko w przyszłości dołożą trochę melodii i różnorodności do swojej muzyki. I nie będą takimi leniuszkami jak dotąd.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: