PARKLAND

Parkland recenzja Kennedy Landesman Efron Giamatti ThorntonPARKLAND
Parkland

2013, USA
dramat, reż. Peter Landesman

W tym roku minęła 50 rocznica zabójstwa prezydenta USA Johna F. Kennedy’ego. Jubileusz postanowiono uczcić filmem pokazującym kulisy tej zbrodni z punktu widzenia zwykłych ludzi, koncentrując się na wydarzeniach w szpitalu Parkland, dokąd zawieziono rannego, oraz filmie nakręconym przez przypadkowego widza. Proszę jednak nie oczekiwać dzieła na miarę JFK Olivera Stone’a. Obraz Landesmana (notabene dziennikarza, a tutaj scenarzysty i reżysera w jednej osobie) bardziej przypomina reportaż i nieco chaotyczny zlepek obrazów, tak jak chotyczne były wtedy działania wszystkich służb zupełnie zaskoczonych sytuacją, niż emocjonujący zapis jednego z najsłynniejszych morderstw XX wieku. Ludzi zainteresowanych tematem z pewnością zaciekawi, pozostałych niekoniecznie. Zadbano o delikatność – nie zobaczymy więc strzału ani zbliżenia twarzy prezydenta, za to ujrzymy reakcje najbliższych i rozpacz Amerykanów po stracie tak lubianej głowy państwa. Ujrzymy dyskusje na temat zaniedbań związanych z ochroną prezydenta, bezowocne próby ratowania go (w roli lekarza drewniany Zac Efron), długie próby poszukiwania odpowiedniego fotografa, który wywoła film z zabójstwem (po co tego aż tyle?), itd. Ogląda się to bez emocji, podobnie jak reportaż telewizyjny, a chyba nie o to chodziło? Przyznam, że spodziewałem się znacznie więcej. Od strony technicznej jest całkiem poprawnie – i chyba to jest odpowiednie słowo do określenia pracy pana Landesmana. Film jest poprawny. Rzetelny. I nic więcej. Nie porywa, ale i tak warto zobaczyć, bo przecież nie ma zbyt wielu obrazów o tym ważnym wydarzeniu.
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: