ADRENALINE MOB Covertá

Adrenaline Mob Coverta recenzja covers coveryADRENALINE MOB
Covertá
2013

Zespoły tworzone przez muzyków z innych kapel zwykło się nazywać supergrupami, czasem trochę na wyrost. Tak też określana jest nowojorska formacja Adrenaline Mob założona w 2011 roku, w której składzie występują wokalista Russell Allen z Symphony X, gitarzysta Mike Orlando z Sonic Stomp, basista John Moyer z Disturbed oraz były perkusista Dream Theater i Avenged Sevenfold, Mike Portnoy. Zespół zadebiutował rok temu średnim i mało odkrywczym albumem Omertá (słowo oznaczające mafijną zmowę milczenia), zaś teraz przygotował minialbum z coverami rockowych klasyków. Zaledwie 8 utworów, ale zagranych z taką werwą, że nie sposób przejść obok nich obojętnie. To znacznie lepszy materiał niż przeciętne rockowe wywijasy z poprzedniego krążka, które wprawdzie były nienaganne pod względem technicznym (bo w końcu w zespole są sami rockowi wyjadacze), ale nie było w tym żadnego pomsłu ani dobrych, porywających melodii.
Wielu wykonawców gra cudze utwory, w końcu to pozornie żadna sztuka. Owszem, odegrać identycznie jak oryginał potrafi każdy (prawie każdy), ale tchnąć nowego ducha już nie. Muzykom Adrenaline Mob ta sztuka się udała. Wybrali ostre i dynamiczne numery, zagrali je z polotem i na takim luzie, że aż miło słuchać. Tym bardziej, że wybór nagrań nie jest wcale taki oczywisty. To nie są hity z pierwszej ligi rocka lecz raczej hołd złożony twórcom, których muzycy cenią i lubią. Jest więc dość wiernie odtworzone The Mob Rules Black Sabbath i Stand Up And Shout niezapomnianego Dio, jest świetnie odegrany mniej znany kawałek Van Halen Romeo Delight z umiejętnie wbudowanym cytatem z Whole Lotta Love Led Zeppelin. Z repertuaru tych ostatnich wybrano nie żaden wielki klasyk tylko The Lemon Song i utwór ten nabrał tu zupełnie nowych barw. Równie świeżo i soczyście brzmi Break On Through Doorsów oraz Barracuda z repertuaru Heart, która wreszcie posiada power, jakiego zabrakło oryginalnej wersji śpiewanej przez Ann Wilson. Całość uzupełnia Kill The King z repertuaru Rainbow i High Wire Badlands. Jak więc widać, zestaw odważny, brawurowo zagrany przez doświadczonych muzyków i można jedynie żałować, że płyta trwa tylko niecałe 35 minut. Mogli jeszcze dołożyć cover Come Undone z repertuaru… Duran Duran, zawarty na albumie Omertá. Tak czy inaczej – warto posłuchać, bo to kawałek historii rocka przedstawiony w nowej, porywającej formie.
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: