Mysz pod miotłą

mysz pod miotłąPróbuję jak najmniej pisać o polityce, ale czasem nie mogę wytrzymać. Jarosław Kaczyński w jedyny sobie znany sposób uczcił 31 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce – wyprowadził swoich ludzi na ulicę. Garstka „prawdziwych Polaków” przemaszerowała ulicami Warszawy w Marszu Wolności, Solidarności i Niepodległości. Wysłuchałem przemówienia prezesa i miałem wrażenie déj? vu. Już to kiedyś słyszałem. Ktoś już tak przemawiał. Też dzielił ludzi, chciał tworzyć nowe państwo i jedyną słuszną rasę. Dzisiaj widziałem Hitlera cień… Czego się dowiedziałem? Otóż nie mamy plutralizmu mediów (no tak, jest tylko jedna gazeta w kiosku i jeden program w TV), za to są więźniowie polityczni (chodzi o Starucha, popieranego przez PiS kibola skazanego za rozbój i kradzież). „Dziś w Polsce wolności coraz mniej, solidarności w ogóle, a niepodległość jest na sprzedaż.” Ale nie trzeba się obawiać bo PiS i tak zwycięży, przegna złego Tuska (który jest gorszy niż Jaruzelski, jak powiedział jeden z młodych posłów) i zbuduje inną, wolną Polskę. Ma na nią pomysł, ale tej głębokiej myśli prezes nie rozwinął. Dodał tylko, że już niedługo spróbuje obalić rząd.
   Zbliżają się święta, czas miłości, więc nie będę kopał leżącego i komentował słów Kaczyńskiego, oddam głos większym od siebie i posłużę się krótkimi cytatami z wypowiedzi znanych osób.
Ewa Kopacz, marszałek Sejmu: „Dzisiaj opowiadanie, że Polska jest zależna, że nie ma solidarności, że nie ma wolności, to jest skandal. Porównywanie sytuacji Polski do czasów, gdy Jaruzelski rządził Polską, jest co najmniej tragiczne. Prezes Jarosław Kaczyński przespał te 31 lat i nie zauważył, że Polska się zmieniła. Dzisiaj stać go na to, żeby wychodzić na ulicę, a wtedy chyba jako młody człowiek nie miał tej odwagi, żeby się bić razem z innymi, którzy się o tę wolność bili i płacili za to więzieniem i internowaniem.”
Widzę jedną analogię między tamtym 13 grudnia, a tym 13 grudnia – tego 13 grudnia Jarosław Kaczyński też nie będzie internowany” – tak premier rządu Donald Tusk skomentował czynione przez PiS analogie między 13 grudnia 1981 a 13 grudnia 2012.
   Skąd się wzięły aluzje do internowania? Ze szczerego wywiadu dla Gazety Polskiej, w którym Kaczyński narzekał, że choć 13 grudnia 1981 roku był zatrzymany, to ostatecznie nie został internowany: „Dowiedziałem się od rodziców, że była po mnie ekipa z SB. No i następnego dnia mnie zwinęli. Byłem spakowany i przygotowany na ucieczkę, czekałem z wyjściem z domu, aż skończy się godzina policyjna. Zjawili się jednak przed 6 rano i zabrali do MSW. Pamiętam, że zawieźli mnie na wysokie piętro i jakiś facet dość uprzejmie próbował mnie przesłuchać. (…) Wieczorem mnie wypuścili i było to dla mnie bardzo niemiłym zaskoczeniem. Nie ukrywam, że nieprzyjemnym, bo przecież działałem cały czas. Uważałem zresztą, że jestem w sytuacji dużo gorszej niż internowani.” Jak człowiek, który w PRL-u żył jak pączek w maśle, może powiedzieć coś tak bezczelnego! Przepraszam, miałem nie komentować… już oddaję głos innym.
Lech Wałęsa: „Wtedy Kaczyński został poniżony, zlekceważony, (…) został potraktowany jak pętak, nawet go nie internowano. Stan wojenny miał nas złamać, podzielić, zabić zapał i nadzieję. I w przypadku wielu to się udało. Dziś, kiedy patrzę na kolejne marsze, zawłaszczanie rocznic i pisanie historii na nowo, to widzę, że tamten czas nadal zbiera swoje złe owoce. Jedna formacja w czasach wolności chce walczyć o niepodległość, ustawiać Polaka przeciwko Polakowi i zawłaszczać pamięć. Z liderem, którego tamta władza nawet nie musiała internować, a który dziś ogłasza, że cierpiał bardziej od internowanych i prześladowanych. A ci wszyscy, którzy w nocy zabierani byli od rodzin w nieznane, byli wywożeni i internowani, dowiadują się od Kaczyńskiego, że oni mieli lepiej od niego, że to on naprawdę walczył, siedząc cicho w domu, jak mysz pod miotłą.” Były prezydent przekonywał, że na zawłaszczaniu rocznic się nie skończy. „Swoje historyczne kompleksy będą nadal leczyć manipulacją, dzieleniem i prowokacjami, kontynuując tragiczne dziedzictwo stanu wojennego. Chętnie wykorzystają kryzysy ekonomiczne, biedę, zwykłe ludzkie problemy, aby toczyć swoją walkę”.
„Może rząd pana Tuska nadrobiłby tę zaległość i internował pana Kaczyńskiego, chociaż na kilka dni” – zaproponował za pośrednictwem Twittera Leszek Miller. To ja rozwinę tę propozycję – może na dłużej? Może wywieźć tego starego kretyna gdzieś hen daleko, aby tam sobie tworzył nowe państwo dla takich samych pojebów jak on, których jak widać nie brakuje. Wtedy przynajmniej Polska mogłaby się bez przeszkód rozwijać, a ja nie musiałbym się więcej denerwować. Święty Mikołaju, zamiast prezentu proszę o spełnienie tej propozycji….
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: